Serwis Internetowy Portal Orzeczeń używa plików cookies. Jeżeli nie wyrażają Państwo zgody, by pliki cookies były zapisywane na dysku należy zmienić ustawienia przeglądarki internetowej. Korzystając dalej z serwisu wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies , zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

V Ka 537/25 - uzasadnienie Sąd Okręgowy w Płocku z 2026-02-27

UZASADNIENIE

Formularz UK 2

Sygnatura akt

V Ka 537/25

Załącznik dołącza się w każdym przypadku. Podać liczbę załączników:

2

1.  CZĘŚĆ WSTĘPNA

1.1.  Oznaczenie wyroku sądu pierwszej instancji

Wyrok Sądu Rejonowego w Mławie z dnia 16 kwietnia 2025 r.

wydany w sprawie II K 818/23

1.2.  Podmiot wnoszący apelację

☐ oskarżyciel publiczny albo prokurator w sprawie o wydanie wyroku łącznego

☐ oskarżyciel posiłkowy

☒ oskarżyciel prywatny

☒ obrońca

☐ oskarżony albo skazany w sprawie o wydanie wyroku łącznego

☐ inny

1.3.  Granice zaskarżenia

1.1.1.  Kierunek i zakres zaskarżenia

☒ na korzyść

☒ na niekorzyść

☒ w całości

☒ w części

☐co do winy

☐co do kary

☒co do środka karnego lub innego rozstrzygnięcia albo ustalenia

1.1.2.  Podniesione zarzuty

Zaznaczyć zarzuty wskazane przez strony w apelacji

art. 438 pkt 1 k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w zakresie kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu

art. 438 pkt 1a k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w innym wypadku niż wskazany
w art. 438 pkt 1 k.p.k., chyba że pomimo błędnej podstawy prawnej orzeczenie odpowiada prawu

art. 438 pkt 2 k.p.k. – obraza przepisów postępowania, jeżeli mogła ona mieć wpływ na treść orzeczenia

art. 438 pkt 3 k.p.k. błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia,
jeżeli mógł on mieć wpływ na treść tego orzeczenia

art. 438 pkt 4 k.p.k. – rażąca niewspółmierność kary, środka karnego, nawiązki lub niesłusznego zastosowania albo niezastosowania środka zabezpieczającego, przepadku lub innego środka

art. 439 k.p.k.

☐brak zarzutów

1.4.  Wnioski

☒Uchylenie

☒Zmiana

2.  Ustalenie faktów w związku z dowodami
przeprowadzonymi przez sąd odwoławczy

1.5.  Ustalenie faktów

1.1.3.  Fakty uznane za udowodnione

Lp.

Oskarżony

Fakt oraz czyn, do którego fakt się odnosi

Dowód

Numer karty

2.1.1.1.

Konieczność zachowania i respektowania odrębności wymowy i oceny materiału: (...) wobec postępowania Ś. E. oraz postępowania wobec Ł. I..

Kopia postanowienie Sądu Rejonowego Dla Warszawy -Woli w Warszawie z dnia 7 stycznia 2026r. w sprawie IIIK 446/25

728-729

1.1.4.  Fakty uznane za nieudowodnione

Lp.

Oskarżony

Fakt oraz czyn, do którego fakt się odnosi

Dowód

Numer karty

2.1.2.1.

1.6.  Ocena dowodów

1.1.5.  Dowody będące podstawą ustalenia faktów

Lp. faktu z pkt 2.1.1

Dowód

Zwięźle o powodach uznania dowodu

2.1.1.1.

Kopia postanowienie Sądu Rejonowego Dla Warszawy -Woli w Warszawie z dnia 7 stycznia 2026r. w sprawie IIIK 446/25

Dowód ma charakter obiektywny, pochodzi od uprawnianego organu.

1.1.6.  Dowody nieuwzględnione przy ustaleniu faktów
(dowody, które sąd uznał za niewiarygodne oraz niemające znaczenia dla ustalenia faktów)

Lp. faktu z pkt 2.1.1 albo 2.1.2

Dowód

Zwięźle o powodach nieuwzględnienia dowodu

3.  STANOWISKO SĄDU ODWOŁAWCZEGO WOBEC ZGŁOSZONYCH ZARZUTÓW i wniosków

Lp.

Zarzut

3.1.

Apelacja pełnomocnika oskarżyciela prywatnego

Na zasadzie art. 427 § 2 k.p.k. w zw. z art. 438 pkt 4 k.p.k. zaskarżonemu orzeczeniu zarzuca:

1.  rażącą niewspółmierność kary przez wymierzenie Ś. H. (1) za przestępstwo z art. 212 § 1 i 2 k.k. kary 400 stawek dziennych grzywny, przy ustaleniu wysokości jednej stawki na kwotę 700 złotych, która to kara jest niewspółmiernie łagodna i nie uwzględnia dyrektyw wymiaru kary określonych w art. 53 k.k. na skutek:

a)  niedostatecznego uwzględnienia wysokiego stopnia społecznej szkodliwości czynu - wobec nieuwzględniania znaczenia skutków, jakie niesie za sobą formułowanie nieprzemyślanych i niepopartych jakimikolwiek dowodami zarzutów w środkach masowego komunikowania, a to m.in. ostracyzm społeczny (tu: komentarze pod filmem Ś. H., komentarze pod adresem oskarżonego na ulicy), wykluczenie społeczne (tu: pozbawienie możliwości wstępu na wydarzenie kulturalne, uzasadniony strach przez wyjściem na ulicę i przed kontynuacją działalności w Internecie), publiczne osądy oparte na domniemaniach i informacjach niezweryfikowanych (tu: określenia „pedofil” pod adresem Ł. I.), dotkliwe i długotrwałe negatywne skutki dla ofiary pomówienia dokonanego w środkach masowego komunikowania, szerzenie dezinformacji i manipulowanie informacjami, wzrost agresji, obniżenie poziomu etyki (dziennikarskiej) i odpowiedzialności za słowa, rozprzestrzenianie się kultury kłamstwa i manipulacji, a odniesieniu konkretnie do Ł. I. - nieuwzględnienia ogromnego rozmiaru krzywdy wyrządzonej mu przez oskarżonego, a polegającej na rzeczywistym wykluczeniu z możliwości kontynuowania prowadzonej dotychczas działalności i osiągania na jej podstawę dochodu oraz trwałym zniszczeniu pozytywnego wizerunku Ł. I. i narażeniu na długotrwałe znoszenie skutków ostracyzmu społecznego i agresji kierowanej w jego kierunku,

b)  zlekceważenia znaczenia okoliczności obciążających, a to sposób działania oskarżonego prowadzący do potwierdzonego dowodowo poniżenia i udręczenia pokrzywdzonego oraz jego bliskich (używanie zwrotów i zabiegów retorycznych przesądzających o pomocnictwie domniemanemu pedofilowi, sposób montażu filmu, wykorzystane materiały graficzne, użyta narracja, ton głosu i podkład dźwiękowy prowadzące do manipulacji i sugestii - skutkujące potwierdzonymi: koniecznością przeprowadzki, wyzwiskami na ulicach, groźbami karalnymi), popełnienie przestępstwa w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potopienie (chęć poszerzenia grona odbiorców, chęć wzrostu popularności, chęć zysku materialnego),

c)  nadania nadmiernego znaczenia okoliczności łagodzącej, mimo iż jedyną taką była wcześniejsza niekaralność oskarżonego, co nie może uzasadniać odstąpienia od zastosowania kary surowszej w postaci pozbawienia wolności, która jako jedyna gwarantowałaby spełnienie celów kary, szczególnie wobec postawy oskarżonego, do końca negującego swoje sprawstwo i nie dostrzegającego naganności swojego czynu,

d)  nieuwzględnienia celów kary w zakresie prewencji szczególnej, wobec orzeczenia kary grzywny w sytuacji osiągania przez oskarżonego ponadprzeciętnie wysokich zarobków (przy czym jeszcze większych właśnie dzięki stworzeniu przedmiotowego wideo), tj. w sytuacji gdy kara finansowa (nawet w najwyższym wymiarze) nie będzie dla niego w żadnym stopniu dotkliwa i nie zapewni elementu wychowawczego oraz zapobiegawczego,

e)  nieuwzględniania celów kary w zakresie społecznego oddziaływania (prewencji ogólnej) mimo powagi i rozmiaru społecznego oddziaływania przypisanego oskarżonemu czynu, tj. gdy informacje o tematyce i „bohaterach” filmu oskarżonego komentowane były w wydaniach wieczornych programów informacyjnych, odnosił się do nich przedstawiciel ministerstwa sprawiedliwości i stały się w części przyczynkiem do wszczęcia postępowania karnego - ponieważ orzeczona kara nie stanowi wystarczająco dotkliwej dla odstraszania potencjalnych sprawców, wzmacniania poczucia sprawiedliwości społecznej i nieuchronności surowej kary oraz sprzyja degradacji przyjętych norm społecznych oraz normalizacji przestępczości czy budowaniu przekonania o desuetudo w odniesieniu do karania przestępstwa pomówienia w związku z akceptowanym zaostrzeniem się języka debaty publicznej (poprzez pokazanie, że nawet przestępstwo tak dotkliwe w skutkach nie spotka się z surową karą), gdyż w społecznym odbiorze orzeczona kara ma wymiar niemalże pomijalny z uwagi na wysokość dochodów i zgromadzony majątek Ś. H.,

f)  niedostatecznego uwzględnienia motywacji Ś. H. (1) zasługujących na potępienie, a polegających na woli uzyskania rozgłosu, wzbudzenia sensacji, wykorzystania wrażliwej społecznie problematyki i rozpoznawalności Ł. I. do powiększania swoich zasięgów, grona obserwujących go osób, zdobycia jeszcze większej sławy oraz uzyskiwania jeszcze większych przychodów ze swojej działalności kosztem m.in. wizerunku pokrzywdzonego,

g)  nieadekwatnego rozważenia sposobu zachowania się sprawcy, który, jako wieloletni twórca internetowy, mimo świadomości ogromnego zainteresowania społecznego podejmowaną w filmie poważną tematyką i ogromnego zainteresowania przedmiotowym materiałem filmowym, a więc także poważnych konsekwencji swoich słów, pomówił w nim Ł. I. bez posiadania jakichkolwiek dowodów na podnoszone zarzuty, bez przeprowadzenia rzetelnej analizy, bez zachowania wymaganej ostrożności przy formułowaniu tak poważnych zarzutów względem Ł. I., mając na względzie jedynie rozgłos i własny interes, przy jednoczesnym zlekceważeniu dobra ofiar (zob. zeznania Ś. N., B. Ś. i B. F.),

h)  całkowitego zlekceważenia znaczenia rozmiaru ujemnych następstw przestępstwa, które są długotrwałe, dotykają zarówno sfery osobistej, jak i zawodowej pokrzywdzonego, a polegają na utracie zaufania, pogorszeniu relacji społecznych oraz realnych stratach wizerunkowych i materialnych, a nadto dotknęły także członków rodziny i bliskich Ł. I.,

i)  całkowitego pominięcia warunków osobistych sprawcy - w tym przede wszystkim posiadanego majątku i osiąganych wysokich dochodów, a przy tym istotnej i dostrzegalnej zmiany ww. warunków właśnie w wyniku opublikowania przedmiotowego materiału wideo, skutkujących zdecydowanym zwiększeniem możliwości zarobkowych oskarżonego (m.in. dzięki wykorzystaniu wizerunku rozpoznawalnego Ł. I.), a także nieposiadania nikogo na utrzymaniu,

j)  niedostatecznego uwzględnienia zachowania się Ś. H. (1) po popełnieniu przestępstwa, a to przede wszystkim brak starań z jego strony o naprawienie negatywnych następstw przestępstwa, brak publicznego sprostowania pomówień, brak przeprosin, brak zadośćuczynienia społecznemu poczuciu sprawiedliwości, całkowity brak autokrytycyzmu i zachowanie polegające na lekceważeniu znaczenia swojego czynu oraz przekonanie o słuszności własnego postępowania i negowanie okoliczności oczywistych, które potwierdzały same zasady doświadczenia życiowego (np. zakres tematyki materiału wideo)

przez co orzeczono karę o charakterze symbolicznym, zbyt łagodną i niedotkliwą w szczególności wobec wysokości osiąganych przez oskarżonego dochodów, podczas gdy tylko kara pozbawienia wolności byłaby adekwatna do stopnia winy oskarżonego i stopnia społecznej szkodliwości czynu oraz daleko idących, nieodwracalnych skutków przestępstwa Ś. H. i miała realny walor prewencji generalnej i specjalnej;

2.  rażącą niewspółmierność nawiązki przez zasądzenie od Ś. H. (1) za przestępstwo z art. 212 § 1 i 2 k.k. nawiązki w kwocie 70 000 złotych na skutek niedostatecznego uwzględnienia wysokiego stopnia społecznej szkodliwości czynu i jego daleko idących konsekwencji, przy równoczesnym pominięciu braku istnienia okoliczności łagodzących, przez co zasądzono nawiązkę o charakterze symbolicznym w szczególności w świetle dochodów oskarżonego, podczas gdy tylko kwota nawiązki w maksymalnym ustawowym wymiarze byłaby adekwatna do znaczenia czynu i jego skutków oraz miała walor prewencji generalnej i specjalnej.

Apelacja obrońcy oskarżonego

Zaskarżonemu wyrokowi zarzuca:

1.  obrazę przepisów postępowania, a mianowicie art. 14 k.p.k., polegająca na przekroczeniu przez Sąd granic aktu oskarżenia, poprzez przypisanie oskarżonemu Ś. H. (1) czynu o istotnie odmiennym i znacznie cięższym znaczeniu niż określony przez oskarżyciela prywatnego, w szczególności poprzez uznanie, że oskarżony pomówił Ł. I. o posiadanie wiedzy o kontaktach Ś. E. o charakterze seksualnym z osobami poniżej lat 15 oraz o bycie „wiedzącym o wszystkim pomocnikiem” i osobą „latami kryjącą” Ś. E., podczas gdy akt oskarżenia zarzucał mu jedynie pomówienie o wiedzę o ogólnych kontaktach z osobami poniżej 15 lat oraz pomoc w organizacji i ukrywaniu spotkań, bez przypisywania wiedzy o ich seksualnym charakterze i bez wskazania na wieloletni okres działania, co skutkowało wydaniem orzeczenia opartego na podstawie faktycznej wykraczającej poza granice zarzutu;

2.  obrazę przepisów postępowania, tj. art. 7 k.p.k., mająca istotny wpływ' na treść wyroku, polegająca na dokonaniu dowolnej, sprzecznej z treścią analizowanego materiału filmowego (...) oceny dowodów, co skutkowało również błędnymi ustaleniami faktycznymi, poprzez nieuzasadnione powiązanie przez Sąd snu erotycznego opisywanego przez Ś. E. z komentarzem oskarżonego dotyczącym Ł. I. („z pomocą przychodzi wiedzący o wszystkim Ł. I.”), pomimo że wypowiedzi te odnosiły się do zupełnie różnych wątków filmu i odmiennych kwestii. W rzeczywistości wypowiedź ta padła wyłącznie w kontekście sprawdzenia narracji dotyczącej świadomości I. i E. na temat wieku dziewczyny, z którą prowadzili korespondencję oraz świadomości I. dotyczącej tego, że Ś. E. “romansuje” z 14 łatką przez Internet. Powyższy błąd interpretacyjny Sądu doprowadził w konsekwencji do błędnego ustalenia, że oskarżony zarzucił Ł. I. pomocnictwo Ś. E. w działaniach o charakterze seksualnym względem małoletniej;

3.  obrazę przepisów postępowania, w szczególności art. 7 k.p.k., art. 410 k.p.k. oraz art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k., polegająca na dowolnej, a nie swobodnej ocenie materiału dowodowego poprzez niewłaściwe określenie treści i charakteru filmu będącego przedmiotem publikacji oskarżonego, co skutkowało również błędnymi ustaleniami faktycznymi. Wbrew ustaleniom Sądu, materiał filmowy nie zawierał tezy, jakoby Ś. E. był pedofilem, a Ł. I. mu w tym pomagał. Film, w zakresie dotyczącym Ł. I., koncentrował się na przedstawieniu jego wiedzy o relacji Ś. E. z 14-letnią dziewczyną oraz na tym, że pokrzywdzony nie tylko nie reagował w sposób właściwy, ale aktywnie wspierał tę relację. Film nie posługiwał się terminologią prawną i nie zawierał bezpośrednich stwierdzeń o przestępstwie - przeciwnie, jego narracja była wyważona, osadzona w granicach rzetelności dziennikarskiej, posługiwała się pojęciami takimi jak „niewłaściwe relacje”, „niewłaściwe kontakty”, zachowując powściągliwość językową. Pomijając istotne fragmenty materiału dowodowego oraz błędnie interpretując jego znaczenie, Sąd naruszył obowiązek wszechstronnego rozważenia całokształtu dowodów i dokonał oceny sprzecznej z zasadą logicznego i racjonalnego wnioskowania, co miało wpływ na treść wyroku:

w związku z zarzutem 3 - obrazę przepisów prawa procesowego mającą wpływ na jego treść, w szczególności art. 7 k.p.k., art. 410 k.p.k. oraz art. 5 § 2 k.p.k., polegającą na dowolnej, a nie swobodnej ocenie materiału dowodowego poprzez nieuzasadnione przyjęcie, że oskarżony nie wykazał prawdziwości stawianych Ł. I. zarzutów, podczas gdy prawdziwość tych zarzutów, w rzeczywistym zakresie, w jakim zostały one postawione, została wykazana zarówno w inkryminowanym filmie, w kolejnym materiale „Cała prawda o Ł. I.”, jak i w pozostałym zgromadzonym materiale dowodowym, w tym w treści rozmów i wiadomości ujawnionych w toku postępowania,

w związku z zarzutem 3 - obrazę przepisów postępowania, tj. art. 7 k.p.k., mająca istotny wpływ na treść wyroku, co skutkowało również błędnymi ustaleniami faktycznymi, polegająca na dowolnej, nieprawidłowej interpretacji charakteru materiału filmowego (...) jako osobistej, autorskiej wypowiedzi oskarżonego, zamiast prawidłowego potraktowania go jako reportażu, którego istotą jest prezentacja zgromadzonych dowodów, nagrań, relacji świadków oraz wypowiedzi osób trzecich. W konsekwencji Sąd błędnie dokonał oceny materiału filmowego, skupiając się na wyrwanych z kontekstu pojedynczych zdaniach oskarżonego, z pominięciem specyfiki gatunkowej filmu, którego celem było przede wszystkim przedstawienie bogatego materiału dowodowego w taki sposób, aby widz samodzielnie mógł wyrobić sobie opinię na temat opisywanych zdarzeń, zaś komentarze oskarżonego były jedynie jego oceną lub zabiegiem oratorskim (np. „Z pomocą przychodzi Ł. I.”),

w związku z zarzutem 3 - obrazę art. 7 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k., a w konsekwencji dokonanie nieprawidłowych ustaleń faktycznych, polegająca na oparciu kluczowych ustaleń faktycznych dotyczących treści i wymowy filmu (...) nie na jego rzeczywistej, literalnej treści ani logicznie wynikających z niego wnioskach, lecz na rzekomym subiektywnym odbiorze społecznym oraz przekazywanych przez świadków informacjach, odnośnie rzekomego „wrażenia”, które te osoby miały odnieść odnośnie tego, że film pomawia Ł. I. o pomocnictwo w przestępstwie pedofilii;

4.  zarzut obrazy przepisów postępowania, mającej istotny wpływ na treść wyroku a w szczególności art. 424 § 1 pkt 1 i 2 k.p.k. w zw. z art. 7 k.p.k., polegającej na zaniechaniu dokonania pełnych i jednoznacznych ustaleń faktycznych w zakresie treści filmu (...) oraz pominięciu w uzasadnieniu wyroku stanowiska co do autentyczności i wiarygodności kluczowych dowodów powołanych przez oskarżonego na poparcie tzw. dowodu prawdy, w szczególności braku jednoznacznego stanowiska Sądu co do tego, czy Ł. I. faktycznie prowadził rozmowę o charakterze flirtu z 13-letnią dziewczyną, czy Ł. I. wiedział, że jest to relacja damsko-męska, czy Ł. I. namawiał dziewczynę na spotkanie z dorosłym Ś. E., czy Ł. I. wiedział o co najmniej 2 innych przypadkach kontaktów Ś. E. z dziećmi poniżej lat 15-tu. Sąd nie wskazał również, czy przedstawione w inkryminowanym filmie oraz następnym materiały (m.in. kopie rozmów, wiadomości głosowe) zostały uznane za autentyczne. Powyższe doprowadziło do pominięcia istotnych z punktu widzenia sprawy okoliczności faktycznych, zredukowania analizy do fragmentarycznego cytowania wypowiedzi oskarżonego oraz błędnego przypisania mu tezy, która nie wynikała z treści filmu, a nadto istotnie utrudnia odniesienie się prawidłowości dokonanych ustaleń;

5.  obrazę przepisów postępowania, tj. art. 7 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k., mająca istotny wpływ na treść orzeczenia, polegająca na jednostronnym dokonaniu ustaleń faktycznych, w. sposób skrajnie wyrywkowy, wybiórczy, koncentrując się tylko na wybranych negatywnych aspektach (w dodatku błędnie ustalonych), przy całkowitym pominięciu aspektów' pozytywnych:

w odniesieniu do konsekwencji filmu - obrazę przepisów postępowania, tj. art. 7 k.p.k. oraz art. 410 k.p.k., mająca istotny wpływ na treść wyroku, co skutkowało również błędnymi ustaleniami faktycznymi, polegająca na jednostronnym i dowolnym dokonaniu ustaleń co do skutków publikacji filmu (...), poprzez przypisanie wszystkich negatywnych konsekwencji, jakie dotknęły Ł. I., wyłącznie oskarżonemu i jego konkretnym cytatom z filmu, przy całkowitym pominięciu innych istotnych czynników, które wpłynęły na społeczną ocenę działań pokrzywdzonego, w tym ukazanych przez Ś. H. (1) dowodów na oczywiście naganne zachowanie się pokrzywdzonego wobec małoletniej, tj. namawiania jej na spotkanie z dorosłym Ś. E. giętkie romansowanie przez Internet jest fajne, ale ile można, spotkajcie się to moja rada”), wysyłaniu do 14~latki wiadomości głosowych o treści '‘‘Chodź do B. to mnie znajdziesz, zabawimy się ostro bez Ś., tylko ja i moja czternastka”, a także niefortunnych działań PR podejmowanych przez pokrzywdzonego po publikacji filmu, (np. wykorzystaniu wizerunku matki i rodzeństwa w filmie (...) (...) (...) N.” co skutkowało negatywnymi artykułami i komentarzami w sieci), i również wypowiedzi i publikacji innych twórców internetowych, w tym popularnych materiałów krytycznych, które nie były autorstwa oskarżonego i za które oskarżony odpowiedzialności nie ponosi,

w odniesieniu do konsekwencji filmu - obrazę przepisów postępowania, tj. art. 7 k.p.k. oraz art. 410 k.p.k., mająca istotny wpływ na treść wyroku, co skutkowało również błędnymi ustaleniami faktycznymi, polegająca na dowolnym i sprzecznym z materiałem dowodowym ustaleniu przez Sąd, że publikacja filmu (...) przyniosła negatywne skutki dla ofiar, przy ograniczeniu tej kwestii wyłącznie do B. Ś. (1) oraz B. C., podczas gdy. B. Ś. (1) nie została w filmie (...) ani pokazana, ani wspomniana, a oskarżony w żadnym materiale nie twierdził, że B. Ś. (1) była pokrzywdzona przez Ś. E., a ustalenia dotyczące B. C. Sąd oparł na relacji osoby trzeciej. Dodatkowo Sąd dokonał istotnej nadinterpretacji zeznań, przypisując świadkom twierdzenia, które z materiału dowodowego nie wynikają,

jako zarzut powiązany z zarzutem 5.2 podnoszę zarzut obrazy przepisów postępowania, tj. art. 7, art. 167 oraz art. 410 k.p.k., mającej istotny wpływ na treść orzeczenia, polegającej na dokonaniu przez Sąd ustaleń faktycznych dotyczących rzekomych negatywnych skutków publikacji filmu (...) dla B. C. wyłącznie na podstawie zeznań osoby trzeciej, tj. Ś. N., blisko powiązanego z pokrzywdzonym, (mimo że B. C. oskarżony twierdził, że B. C. informowała go o tym, że została przez Ś. N. zmanipulowana), bez podjęcia jakichkolwiek działań zmierzających do weryfikacji tych twierdzeń, w szczególności bez przesłuchania samej B. C., a oskarżony kwestionował, jakoby B. C. odczuwała wskazywane przez świadka emocje i skutki działań oskarżonego,

w odniesieniu do konsekwencji filmu - obrazę przepisów postępowania, tj. art. 7 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k., polegająca na dokonaniu dowolnych i jednostronnych ustaleń faktycznych w zakresie rzekomego związku inkryminowanej publikacji z późniejszą ofertą udziału w walce organizowanej przez federację (...);

6.  obrazę przepisów postępowania, w szczególności art. 7 k.p.k. oraz art. 410 k.p.k., mająca istotny wpływ na treść wyroku, polegająca na dokonaniu nierzetelnej i jednostronnej oceny zeznań świadków, przejawiającej się w selektywnym uwzględnianiu wyłącznie tych fragmentów wypowiedzi, które wspierały przyjętą przez Sąd tezę o winie oskarżonego, przy jednoczesnym całkowitym pominięciu innych istotnych okoliczności wynikających z tych zeznań:

w odniesieniu do interpretacji zeznań świadków - obrazę przepisów postępowania, w szczególności art. 7 k.p.k. oraz art. 410 k.p.k., mająca istotny wpływ na treść wyroku, polegająca na dokonaniu nierzetelnej oceny zeznań świadka Ł. E. poprzez uznanie ich za w pełni wiarygodne przy jednoczesnym przypisaniu im treści, której w rzeczywistości nie zawierały, w szczególności poprzez przeinaczenie opisywanych przez świadka okoliczności związanych z treścią i sensem materiału (...), jego odbiorem, a także pominięciem korzystnych dla oskarżonego fragmentów zeznań świadka. Jednocześnie ustalenie wiarygodności nastąpiło z pominięciem przez Sąd dowodu z materiału filmowego, z którego wynika, że Ł. E. w późniejszej wypowiedzi częściowo zaprzeczył swoim zeznaniom złożonym przed Sądem, mimo że materiał ten został zgłoszony w toku postępowania,

w odniesieniu do interpretacji zeznań świadków - obrazę przepisów postępowania, w szczególności art. 7 k.p.k. oraz art. 410 k.p.k., mająca istotny wpływ na treść wyroku, polegająca na dokonaniu nierzetelnej oceny zeznań świadka Y. I. poprzez przypisanie jego wypowiedziom znaczenia, którego w rzeczywistości nie miały, w tym uznanie jego subiektywnych ocen i wrażeń za dowód faktyczny, pominięcie istotnych, korzystnych dla oskarżonego treści jego zeznań, a także całkowite zignorowanie tych elementów wypowiedzi świadka, które potwierdzały rzetelność działań oskarżonego i taktyczną siłę materiałów dowodowych przedstawionych w filmie,

w odniesieniu do interpretacji zeznań świadków - obrazę przepisów postępowania, w szczególności art. 7 k.p.k. oraz art, 410 k.p.k., mająca istotny wpływ na treść wyroku, polegająca na dowolnej i nierzetelnej ocenie zeznań świadka Ł. T., poprzez przypisanie jego wypowiedziom treści, których nie zawierały, w szczególności błędne uznanie, że świadek potwierdził, iż film przedstawiał Ł. I. jako pomocnika pedofila, podczas gdy z literalnej treści zeznań wynika jedynie, że I. został ukazany w negatywnym świetle jako przyjaciel osoby, wobec której formułowano zarzuty, a niejako osoba osobiście zaangażowana w te czyny,

w odniesieniu do interpretacji zeznań świadków - obrazę przepisów postępowania, tj. art. 7 k.p.k. i art. 410 k.p.k., polegająca na dokonaniu nierzetelnej i wybiórczej oceny zeznań świadka Ś. N., poprzez bezkrytyczne przyjęcie ich za wiarygodne mimo oczywistego braku obiektywizmu świadka wynikającego z jego wieloletniej, bliskiej relacji z pokrzywdzonym, a także skupienie się na interpretacji negatywnej i pominięcie istotnych okoliczności korzystnych dla oskarżonego, które z zeznań wynikały,

obrazę przepisów postępowania, w szczególności art. 7 k.p.k. oraz art. 410 k.p.k., mająca istotny wpływ na treść wyroku, polegająca na dokonaniu nierzetelnej i jednostronnej oceny zeznań świadka B. Ś. (1), przez nadanie im znaczenia nieadekwatnego do ich treści oraz całkowite pominięcie istotnych okoliczności przemawiających na korzyść oskarżonego,

obrazę przepisów postępowania, w szczególności art. 7 k.p.k. oraz art, 41 0 k.p.k., mająca istotny wpływ' na treść wyroku, polegająca na nierzetelnej, wybiórczej i stronniczej ocenie zeznań świadka B. Ś. (2), poprzez ich przeinaczenie, pominięcie istotnych fragmentów/ świadczących na korzyść oskarżonego oraz całkowite nieuwzględnienie materiału dowodowego, z którego jednoznacznie wynika, że działania Ł. I. wobec świadka miały związek z jej publicznymi wypowiedziami na temat Ś. E., co podważa prawidłowość ustaleń Sądu dotyczących braku podstaw do przyjęcia, że Ł. I. próbował dezawuować osoby ujawniające niewłaściwe zachowania jego przyjaciela,

w związku z zarzutem 6.6. zarzucam błąd w ustaleniach faktycznych polegający na przyjęciu, że publiczny wpis Ł. I. dot. B. Ś. odnosił się do bliżej niezidentyfikowanej relacji Ł. I. z partnerką, podczas gdy oczywiste jest, że wpis dotyczy Ś. E. i informacji upublicznionych przez B. Ś. - „Zniszczyłaś życie mojemu przyjacielowi Ś. E.. Oskarżyłaś go o rzeczy, których nie zrobił”,

obrazę przepisów postępowania, w szczególności art. 7 k.p.k. i art. 410 k.p.k., mająca istotny wpływ na treść wyroku, polegająca na błędnej interpretacji znaczenia dowodu z zeznań świadka B. F. poprzez przyjęcie, że ich celem było wykazanie wiedzy Ł. I. o rzekomych czynach pedofilskich Ś. E., a w konsekwencji wyciągnięcie błędnych wniosków, podczas gdy świadek została powołana wyłącznie w celu wykazania, że Ś. E. utrzymywał relacje z bardzo młodymi dziewczynami, a Ł. I. miał o tym wiedzę i mimo tej wiedzy nie tylko milczał, ale dyskredytował osoby, które zdecydowały się ujawnić niewłaściwe działania Ś. E.. Powyższe doprowadziło do nieuprawnionej dyskwalifikacji tego środka dowodowego oraz zniekształcenia rzeczywistej treści stawianych oskarżonemu zarzutów,

jako związany z zarzutem 6.7 podaję zarzut obrazy przepisów postępowania, w szczególności art. 7 k.p.k. oraz art. 410 k.p.k., mającej istotny wpływ na treść wyroku, polegającej na pominięciu w ocenie materiału dowodowego istotnych dowodów, w szczególności akt postępowania przygotowawczego, wskazujących, że Ł. I. miał wiedzę o relacjach Ś. E. z innymi bardzo młodymi dziewczynami, w tym z osobami poniżej 15-tego roku życia;

7.  obrazę przepisów postępowania, w szczególności art. 170 § 1 pkt 2 i art. 171 § 1 i 6 k.p.k., mająca istotny wpływ na treść wyroku, polegająca na wielokrotnym uchylaniu przez Sąd pytań zadawanych świadkom przez oskarżonego i obrońcę jako rzekomo nieistotnych lub wykraczających poza tezę dowodową, co w rzeczywistości prowadziło do ograniczenia prawa oskarżonego do obrony i uniemożliwiało mu budowanie własnej narracji procesowej;

8.  obrazę przepisów postępowania, w szczególności art. 7 k.p.k.. art. 410 k.p.k. oraz art. 4 k.p.k., co skutkowało również błędnymi ustaleniami faktycznymi, polegająca na pominięciu i braku analizy materiału dowodowego w postaci filmu „Cała prawda o Ł. I.”, który został złożony do akt sprawy, lecz przez Sąd został uznany za nieistotny dowód, mimo że zawierał szereg kluczowych informacji odnoszących się zarówno do zachowań Ł. I., jak i do prawdziwości twierdzeń oraz intencji i zarzutów formułowanych przez oskarżonego Ś. H. (1). W szczególności z filmu wynikało, że Ł. I. namawiał 14-letnią dziewczynę do spotkania z dużo starszym Ś. E., uczestniczył w działaniach mających na celu manipulowanie jej uczuciami, oraz publicznie dyskredytował B. Ś. (2) w związku z jej wypowiedziami o Ś. E.. Film ten zawierał również jasne doprecyzowanie tezy oskarżonego, z której jednoznacznie wynikało, że celem Ś. H. (1) nie było przypisanie Ł. I. współudziału w ewentualnych przestępstwach seksualnych Ś. E., lecz przedstawienie mu zarzutu milczenia, wiedzy i biernego wspierania. W takiej sytuacji uznanie, że film nie miał znaczenia dla sprawy i zaniechanie wyciągania jakichkolwiek wniosków było niewłaściwe;

9.  obrazę przepisów postępowania, a w szczególności art. 167 k.p.k., art. 170 k.p.k., oraz innych, a także art. 7 k.p.k., polegające na bezzasadnym oddaleniu wniosków dowodowych oraz niedopuszczenie dowodów z urzędu:

obrazę przepisów postępowania, a w szczególności art. 167 k.p.k., art. 170 § 1 pkt 3 k.p.k., art. 170 § 2 k.p.k. oraz art. 7 k.p.k., polegające na bezzasadnym oddaleniu wniosku dowodowego o przesłuchanie świadka B. C., a także niedopuszczenie dowodu z urzędu, w sytuacji gdy Sąd przydał informacjom dotyczącym stanowiska tego świadka istotne znaczenie i na informacjach dotyczących B. C. oparł swoje rozstrzygnięcie, a wszelkie te informacje pochodziły „z drugiej ręki”,

obrazę przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na treść orzeczenia, w szczególności art. 167 k.p.k., art. 170 § 1 k.p.k., art. 7 k.p.k. oraz art. 410 k.p.k., polegające na bezzasadnym oddaleniu przez Sąd 1 instancji wniosków dowodowych obrony o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego psychologa dziecięcego oraz biegłego z zakresu medioznawstwa, przy jednoczesnym błędnym przyjęciu, że dowody te nie mają znaczenia dla sprawy, co doprowadziło do zaniechania wyjaśnienia kluczowych okoliczności związanych z wpływem działań pokrzywdzonego Ł. I. na dobro małoletnich oraz znaczeniem społecznym i edukacyjnym materiału filmowego objętego postępowaniem,

obrazę przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na treść orzeczenia, w szczególności art. 167 k.p.k., art. 170 § 1 pkt 2 i 5 k.p.k., art. 7 k.p.k. oraz art. 410 k.p.k., poprzez bezzasadne oddalenie dwóch wniosków dowodowych obrony o przesłuchanie świadków - I. Ś. oraz D. W., na okoliczność motywacji oskarżonego w opublikowaniu materiału filmowego oraz znaczenia tego materiału z perspektywy ofiar, przy jednoczesnym dopuszczeniu dowodów strony przeciwnej na analogiczne okoliczności oraz bezpodstawne uznanie, że dowody te zmierzały wyłącznie do przedłużenia postępowania,

przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na treść orzeczenia, w szczególności art. 167 k.p.k., art. 170 § 1 pkt 2 i 5 k.p.k. oraz art. 7 k.p.k., poprzez bezzasadne oddalenie wniosku dowodowego o przeprowadzenie oględzin filmu opublikowanego przez oskarżonego (...) (...) (...), (...), mimo że dotyczył on istotnych dla sprawy okoliczności, takich jak motywacja oskarżonego do opublikowania materiału (...), jego przewidywania co do konsekwencji finansowych tej publikacji, a także kontekst całego działania, który był przedmiotem negatywnej oceny Sądu, bez uprzedniego zapoznania się z treścią dowodu i przy błędnym założeniu, że wypowiedzi oskarżonego poza rozprawą nie mogą stanowić materiału dowodowego,

przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na treść orzeczenia, w szczególności art. 170 § 1 pkt 2 i pkt 5 k.p.k., art. 170 § 2 k.p.k. oraz art. 7 k.p.k., poprzez bezzasadne oddalenie wniosku obrony o uzupełniające przesłuchanie świadka Ł. E., mimo że okoliczności objęte wnioskiem dowodowym miały istotne znaczenie dla kwestii będących przedmiotem ustaleń Sądu, a ich wyjaśnienie było konieczne dla dokonania rzetelnych i zgodnych z rzeczywistością ustaleń dotyczących związku (...) z publikacją inkryminowanego filmu, której to kwestii Sąd nadał istotne znaczenie,

obrazę przepisów postępowania, a w szczególności art. 167 k.p.k., polegająca na niedopuszczeniu z urzędu dowodu z uzupełniających zeznań B. Ś., w niejednoznaczności tych zeznań oraz przyznanie wiarygodności zeznaniom C. W., które były sprzeczne z przedstawionym przez oskarżonego materiałem dowodowym;

10.  naruszenie przepisów prawa materialnego mające istotny wpływ na treść orzeczenia, w szczególności art. 54 Konstytucji RP. art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, art. 41 ustawy - Prawo prasowe z dnia 26 stycznia 1984 r., a także postępowania w art. 7 k.p.k. w zw. z art. 213 § 2 k.k. i art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k., poprzez wadliwą ocenę roli oskarżonego jako dziennikarza i niedostateczne uwzględnienie konstytucyjnych i konwencyjnych gwarancji wolności słowa oraz prawa społeczeństwa do informacji, skutkujące błędnym przyjęciem, że wypowiedzi oskarżonego nie korzystają z ochrony wynikającej z przysługujących dziennikarzowi kontratypów;

11.  z ostrożności zarzucam również rażącą niewspółmierność orzeczonej kary w rozumieniu art. 438 pkt 4 k.p.k., przejawiającą się w wymierzeniu kary nadmiernie surowej, która nie uwzględnia całokształtu okoliczności ujawnionych w toku postępowania, w szczególności okoliczności łagodzących, znaczenia społecznego ujawnionych w materiale nieprawidłowości oraz motywacji oskarżonego przy publikacji filmu.

☐ zasadny

☐ częściowo zasadny

☒ niezasadny

☐ zasadny

☐ częściowo zasadny

☒ niezasadny

Zwięźle o powodach uznania zarzutu za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny

Apelacje pełnomocnika oskarżyciela prywatnego oraz obrońcy oskarżonego nie zasługiwały na uwzględnienie. Żaden z zarzutów zawartych w apelacji obrońcy oskarżonego nie okazał się trafny, a argumentacja na ich poparcie stanowiła tylko i wyłącznie własną ocenę materiału dowodowego i prezentowała ustalenia zgodne z interesem procesowym strony, nie zaś wykazanie uchybień w procesie wyrokowania przez Sąd Rejonowy. Z kolei, pełnomocnik oskarżyciela prywatnego w istocie ograniczył się do postulatu w zakresie wymiaru kary.

Na wstępie należy podkreślić, że Sąd Okręgowy, po wszechstronnym rozważeniu całokształtu zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, nie znalazł podstaw do zakwestionowania ustaleń faktycznych przyjętych przez Sąd Rejonowy, który dokonując analizy całokształtu materiału dowodowego ujawnionego w toku przewodu sądowego, w sposób prawidłowy oraz w pełni odpowiadający zasadom wynikającym z art. 7 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k., ustalił, iż oskarżony za pomocą środków masowego komunikowania, tj. w sieci Internet za pośrednictwem portalu (...).(...), w materiale wideo opublikowanym w dniu 3 października 2023 r., pomówił pokrzywdzonego Ł. I. o to, że miał on wiedzę o kontaktach Ś. E. o charakterze erotycznym i seksualnym z osobami w wieku poniżej lat piętnastu, że był w tym zakresie wiedzącym o wszystkim pomocnikiem Ś. E. oraz, że go w tym zakresie latami krył, co mogło Ł. I. poniżyć w opinii publicznej oraz narazić na utratę zaufania potrzebnego dla wykonywania przez niego działalności twórcy internetowego.

Tym samym, Sąd Okręgowy nie podzielił stanowiska obrońcy oskarżonego, jakoby Sąd Rejonowy naruszył przepisy postępowania karnego, tj. art. 14 k.p.k., polegającej – zdaniem autora apelacji – na wyjściu przez Sąd I instancji poza granice prywatnego aktu oskarżenia poprzez przypisanie oskarżonemu czynu o istotnie odmiennym, a nawet „ znacznie cięższym” znaczeniu. Zgodnie z art. 14 § 1 k.p.k., wszczęcie postępowania sądowego następuje na żądanie uprawnionego oskarżyciela lub innego uprawnionego podmiotu. Warto przypomnieć, że w orzecznictwie powszechnie akcentuje się, iż zgodnie z tą zasadą określoną w art. 14 § 1 k.p.k., ramy postępowania jurysdykcyjnego są określone przez zdarzenie historyczne opisane w akcie oskarżenia, a nie przez poszczególne elementy tego opisu. W konsekwencji, sąd nie jest związany ani szczegółowym opisem czynu zawartym w zarzucie aktu oskarżenia, ani kwalifikacją prawną nadaną temu czynowi przez oskarżyciela. Zasada skargowości nie ogranicza sądu w ustaleniach szczegółowych elementów faktycznych zdarzenia opisanego w akcie oskarżenia, ani w prawnej ocenie zarzucanego czynu (vide: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 13 maja 2021 r., II KK 26/21, LEX nr 3219756, Postanowienie SN z 6.11.2025 r., II KK 317/25, LEX nr 3984104). Powyższe pozwala na przyjęcie jako zasadnego wnioskowania Sądu Najwyższego ( vide: wyrok z 30 października 2012 r., w sprawie II KK 9/12, LEX nr 1226693) w zakresie dopuszczalnych (mieszczących się w granicach skargi) uprawnień sądu do modyfikacji zarzutu i kwalifikacji prawnej. Zgodnie z powołanym orzeczeniem możliwe jest: ustalenie odmiennego czasu popełnienia czynu będącego przedmiotem rozpoznania; dokonanie odmiennych ustaleń faktycznych dotyczących zarówno strony przedmiotowej, jak i podmiotowej, ustalenie odmiennego sposobu zachowania się i działania poszczególnych sprawców; ustalenie odmiennego skutku i powiązanie go z zachowaniem oskarżonego (por. Kodeks postępowania karnego. Komentarz. pod red. D. Świeckiego, wydanie 4, str. 116). W orzecznictwie przyjmuje się także, że nie narusza tożsamości czynu odmienne ustalenie przez sąd orzekający, w porównaniu z aktem oskarżenia, sposobu działania sprawcy, decydujące jest natomiast, by ocena taka zamykała się w ramach tego samego zdarzenia faktycznego (vide: postanowienie Sądu Najwyższego z 30 sierpnia 2001 r. VKKN 111/01, podobnie wyroki w sprawach II KK 96/05 i V KKN 473/99). Nie dochodzi do wyjścia przez sąd poza granice skargi oskarżyciela, jeśli w czynie przypisanym oskarżonemu w wyroku skazującym zamieszczono, choćby w innej formule jurydycznej, opis tej samej czynności wykonawczej, skierowanej do tego samego przedmiotu, a więc podstawowe elementy określające fakt główny, który uzasadniał wystąpienie z oskarżeniem (vide: postanowienie Sądu Najwyższego z 2.04.2003 VKK 281/04). Dla zobrazowania tego, czy w przedmiotowej sprawie doszło do wyjścia poza granice aktu oskarżenia, konieczne jest odniesienie się z jeden strony do tego, co zarzucono oskarżonemu w prywatnym akcie oskarżenia, a z drugiej do tego, za co został on skazany przez Sąd I instancji.

W przedmiotowej sprawie oskarżyciel prywatny zarzucił między innymi oskarżonemu, że za pomocą środków masowego komunikowania, tj. w sieci Internet za pośrednictwem portalu (...).(...) w materiale wideo opublikowanym w dniu 03 października 2023 r. pomówił pokrzywdzonego Ł. I. o to, że ten miał posiadać wiedzę o kontaktach bliżej nieokreślonych „ minecraftowych twórców”, w tym Ś. E., z osobami poniżej lat 15, które to kontakty według Ś. H. (1) miały mieć charakter o podłożu seksualnym oraz miał rzekomo pomagać w organizacji tych spotkań, jak również miał pomagać Ś. E. w ukrywaniu tych spotkań oraz w inkryminowanym materiale wskazuje, że Ś. E. ma rzekomo posiadać wiedzę, która mogłaby skompromitować Ł., co miało wzbudzić w osobach oglądających materiał przekonanie, że oskarżyciel prywatny utrzymywał kontakty o podłożu seksualnym z osobami poniżej 15. roku życia, jak również miał rzekomo namawiać co najmniej jedną domniemaną ofiarę do milczenia o opisywanych w materiale zdarzeniach, co jest nieprawdą. Sąd, dokonując zmiany opisu czynu, przyjął natomiast, że oskarżony Ś. H. (1) za pomocą środków masowego komunikowania, tj. w sieci Internet za pośrednictwem portalu A..(...), w materiale wideo opublikowanym w dniu 3 października 2023 r., pomówił pokrzywdzonego Ł. I. o to, że miał on wiedzę o kontaktach Ś. E. o charakterze erotycznym i seksualnym z osobami w wieku poniżej lat piętnastu, że był w tym zakresie wiedzącym o wszystkim pomocnikiem Ś. E. oraz, że go w tym zakresie latami krył, co mogło Ł. I. poniżyć w opinii publicznej oraz narazić na utratę zaufania potrzebnego dla wykonywania przez niego działalności twórcy internetowego.

Nie budzi wątpliwości Sądu Okręgowego, że zarówno prywatny akt oskarżenia, jak i wyrok Sądu Rejonowego odnosiły się do tego samego materiału video, opublikowanego w określonym czasie, tj. w dniu 3 października 2023 r., za pośrednictwem tego samego portalu internetowego, dotyczącej osoby oskarżyciela prywatnego oraz tego samego dobra prawnego w postaci czci i jego dobrego imienia. Sąd Rejonowy nie przypisał oskarżonemu innego czynu, nie rozszerzył ram czasowych ani przedmiotowych zarzutu, nie wskazał innej publikacji ani innego pokrzywdzonego. Nie doszło zatem do zmiany zdarzenia historycznego stanowiącego przedmiot osądu. Obrońca oskarżonego upatruje przekroczenie granic oskarżenia w tym, że Sąd Rejonowy przyjął, iż z treści materiału video wynikało przypisanie oskarżycielowi prywatnemu wiedzy o relacjach o charakterze erotycznym i seksualnym oraz ich tolerowaniu czy „ kryciu”, podczas gdy – zdaniem autora apelacji – akt oskarżenia mówił jedynie o wiedzy o „ kontaktach” i pomocy w organizowaniu spotkań. Niemniej jednak argumentacja ta nie zasługuje na aprobatę. Bowiem doprecyzowanie przez Sąd I instancji charakteru relacji, o których mowa w materiale video, stanowiło element rekonstrukcji znaczenia przekazu medialnego, a nie rozszerzenie zakresu oskarżenia. Sąd, analizując treść materiału video w jego całokształcie był uprawniony do ustalenia, jaki sens obiektywnie wynikał z użytych sformułowań, zestawień i narracji. Nie można więc utożsamiać granic oskarżenia z literalnym brzmieniem poszczególnych wyrażeń użytych w akcie oskarżenia. Jeżeli z treści publikacji stanowiącej przedmiot zarzutu wynikała sugestia określonego rodzaju zachowań, to sąd miał obowiązek odtworzyć rzeczywistą wymowę przekazu, nawet jeżeli wymagało to bardziej precyzyjnego nazwania jego treści. Jednocześnie nie sposób podzielić twierdzenia obrońcy oskarżonego, jakoby przypisany czyn miał „ istotnie odmienne i znacznie cięższe znaczenie” niż ten objęty aktem oskarżenia. Sąd Okręgowy w niniejszym składzie stoi na stanowisko, że istotna odmienność czynu zachodziłaby wówczas, gdyby sąd przypisał oskarżonemu inne zachowanie, inny sposób działania lub inne dobro prawne naruszone czynem. Tymczasem zarówno akt oskarżenia, jak i wyrok dotyczyły pomówienia tej samej osoby, w tym samym materiale video, w związku z tym samym zespołem twierdzeń odnoszących się do relacji Ś. E. z osobami poniżej lat piętnastu. Ewentualna różnica w stopniu szczegółowości opisu lub w nazewnictwie nie może być utożsamiana z przekroczeniem granic oskarżenia, skoro istota zarzutu, tj. przypisanie Ł. I. wiedzy i wspierania niewłaściwych relacji Ś. E. pozostała niezmienna. Brak jest zatem podstaw do stwierdzenia by działanie Sądu Rejonowego naruszało zasadę skargowości, tym bardziej, że porównując opisy czynu zarzucanego i przypisanego należy zauważyć, że występuje w nich niezmienność podmiotu czynu i przedmiotu ochrony, a także tożsamość osoby pokrzywdzonego. Oznacza to, że Sąd Rejonowy nie dopuścił się uchybienia wskazanego w art. 14 k.p.k., bowiem dokonana przez ten Sąd modyfikacja opisu czynu, w stosunku sformułowanego w akcie oskarżenia, stanowiła jedynie realizację określonego w art. 413 § 2 pkt 1 k.p.k. obowiązku dokładnego określenia w wyroku skazującym przypisanego oskarżonemu czynu i na tej podstawie Sąd I instancji doprecyzował jego opis.

Chybione są również zarzuty podniesione przez obrońcę w treści wywiedzionego środka odwoławczego, iż Sąd I instancji analizując materiał dowodowy zgromadzony w niniejszej sprawie przekroczył granice swobodnej oceny dowodów. Podkreślić należy, że zgodnie z art. 7 k.p.k., organy procesowe dokonują oceny dowodów na podstawie swobodnej oceny, przy czym nie oznacza to dowolności, lecz ocenę dokonaną zgodnie z zasadami logiki, wiedzy oraz doświadczenia życiowego. Zasada swobodnej oceny dowodów nakazuje w pierwszej kolejności uwzględniać wszystkie przeprowadzone dowody (dopuszczalne w świetle reguł dowodowych) i przy ich ocenie kierować się przede wszystkim zasadami logicznego myślenia oraz dodatkowo podkreśla konieczność przestrzegania wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego ( por. M. Kurowski [w:] Kodeks postępowania karnego. Tom I. Komentarz aktualizowany, red. D. Świecki, LEX/el. 2025, art. 7). W niniejszej sprawie ocena dowodów dokonana przez Sąd Rejonowy mieści się w granicach swobodnej oceny dowodów, o której mowa powyżej. Przypomnieć przy tym należy, że zgodnie z utrwalonym w orzecznictwie poglądem, który Sąd w tym składzie podziela, skuteczne podniesienie zarzutu naruszenia art. 7 k.p.k. wymaga wykazania, że ocena dokonana przez sąd jest sprzeczna z zasadami wiedzy i doświadczenia życiowego, że nie została poprzedzona ujawnieniem w toku rozprawy głównej całokształtu okoliczności sprawy, bądź, że argumentacja zaprezentowana przez sąd za tak dokonanym wyborem pozostaje w sprzeczności z zasadami logiki ( vide: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 grudnia 2024 r., sygn. akt III KK 526/24, LEX nr 3788260). Elementami, które decydują o zachowaniu zasady swobodnej oceny dowodów są m.in.: ujawnienie w toku rozprawy głównej całokształtu okoliczności sprawy ( art. 410 k.p.k.) zgodnie z regułami wskazanymi w art. 2 § 2 k.p.k.; rozważenie wszystkich okoliczności, przemawiających zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego ( art. 4 k.p.k. ); argumentacja wyczerpująca i logiczna, z jednoczesnym uwzględnieniem wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego, zawarta w uzasadnieniu orzeczenia ( art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k. ). Z uwagi na fakt, że ustawodawca przyjął zasadę swobodnej oceny dowodów, a nie oceny dowolnej, musiał wprowadzić instrument kontrolny, którym jest uzasadnienie. To właśnie ta część orzeczenia pozwala dokonać oceny czy ustalenia i wyciągnięte przez organy wnioski są zgodne z zasadami wskazanymi w komentowanym przepisie, a zatem czy spełnione są wymienione przesłanki ( vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 marca 2025 r., sygn. akt III KK 261/24, LEX nr 3837339). Sąd odwoławczy, w pełni przychylając się do przywołanego powyżej poglądu, stoi na stanowisku, iż ocena materiału dowodowego na gruncie niniejszego postępowania dokonana została przez Sąd I instancji z uwzględnieniem wszystkich wymienionych kryteriów, a ich całokształt w pełni pozwalał na taką ich interpretację, jaka została zaprezentowana w treści uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia. Autor apelacji kwestionuje w szczególności sposób interpretacji inkryminowanego materiału video, wskazując, że Sąd Rejonowy miał dokonać jej fragmentarycznej i tendencyjnej analizy, przypisując znaczenie, którego, zdaniem obrońcy, obiektywnie nie zawierała. Wbrew twierdzeniom autora apelacji, Sąd Rejonowy dokonał analizy materiału video w jego całokształcie, zarówno w warstwie językowej ( użyte sformułowania, dobór słownictwa, konstrukcja zdań), jak i w warstwie kontekstowej ( układ narracji, zestawienie wypowiedzi, komentarze autorskie, kolejność przedstawianych treści). Ocena ta została szczegółowo uzasadniona i nie nosi cech arbitralności. Na gruncie analizowanej sprawy bezspornym pozostawało, iż w dniu 3 października 2023 r. oskarżony Ś. H. (1) na własnym kanale (...) (...) (...) w serwisie internetowym (...) wyemitował przedmiotowy materiał video. Wobec powyższego zaistniały w sprawie spór ogniskował się wokół ustalenia, czy zawarte w nim treści odnoszące się do osoby oskarżyciela prywatnego wpisywały się w ramy penalizowanego w art. 212 k.k. zniesławienia. Na tym zaś tle poczynić należy kilka uwag o charakterze ogólnym. W pierwszej kolejności przypomnieć należy, że art. 212 § 1 k.k. mówi nie o poniżeniu w ogóle, lecz " o poniżeniu w opinii publicznej", co oznacza, że chodzi tu nie tyle o urazę osobistych uczuć osoby pokrzywdzonej, ale o to, jak osoba pomówiona będzie postrzegana przez szeroki, nieokreślony krąg osób. Karalne jest więc takie pomówienie, które może prowadzić do upokorzenia danej osoby w opinii innych osób, spowodować, że inne osoby będą uważać pokrzywdzonego za osobę poniżoną. Jeżeli pomówienie wywołuje wyłącznie skutki w sferze osobistej danej osoby i nie wystawia na szwank jej publicznej reputacji, wówczas nie można mówić o odpowiedzialności karnej z art. 212 § 1 k.k. ( vide: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 14 października 2010 r., II KK 105/10, LEX nr 621198). O zniesławiającym charakterze przekazywanych wiadomości przez pomawiającego nie decyduje więc subiektywne odczucie osoby pomawianej, lecz obiektywna ocena analizowanej wypowiedzi, tj. stwierdzenie czy w świetle ocen społecznych mamy do czynienia z zarzutem zniesławiającym ( por. J. Raglewski (w:) Kodeks karny. Część szczególna.Tom II. Część II. Komentarz do art. 212-277d, red. W. Wróbel,A. Zoll, Warszawa 2017, art. 212). Powyższe rozważania stały się koniecznym wstępem, by wykazać, że realnym problemem, z jakim zmierzyć musiały się sądy orzekające było ustalenie, czy zaprezentowane stwierdzenie „ z pomocą przychodzi wiedzący o wszystkim Ł. I. ” oraz „ nie ulega wątpliwości, że I. wiedział o tym, jaki był Ś., dlaczego latami go krył” obiektywnie mogło poniżyć oskarżyciela prywatnego w oczach opinii publicznej.

Wnikliwa, całościowa analiza materiału video (...) (...) (...) prowadzi do jednoznacznego wniosku, iż jego zasadniczą osią narracyjną było przedstawienie osoby Ś. E., który, według autora materiału, miał dopuszczać się kontaktów erotycznych i seksualnych z osobami w wieku poniżej lat piętnastu. Konstrukcja przekazu, dobór wypowiedzi, ich sekwencja oraz sposób ich opatrzenia komentarzem tworzyły spójny obraz zachowań nacechowanych jednoznacznie negatywnie w odbiorze społecznym. Nie ulega wątpliwości, iż czyny polegające na podejmowaniu relacji seksualnych z osobami w wieku poniżej lat piętnastu, zwłaszcza w sytuacji dysproporcji wieku, doświadczenia życiowego, pozycji zawodowej czy społecznej są współcześnie przedmiotem szczególnej dezaprobaty opinii publicznej. Wrażliwość opinii publicznej na kwestie związane ze sferą seksualną jest wyjątkowo wysoka. Zarzuty dotyczące tego obszaru, nawet jeśli formułowane w sposób pośredni czy sugestywny, prowadzą do powstania jednoznacznych skojarzeń i mogą w sposób istotny oddziaływać na ocenę moralną osoby, której dotyczą. W tym kontekście sposób prezentacji materiału video nie może być oceniany wyłącznie przez pryzmat literalnej treści użytych sformułowań, lecz wymaga uwzględnienia całokształtu zastosowanych środków wyrazu. W konstrukcji materiału video wyraźnie wskazana została również osoba oskarżyciela prywatnego. Wprawdzie wprost nie użyto wobec niego sformułowania „ pomocnictwo”, jednakże przyjęta narracja, zestawienie określonych fragmentów rozmów, komentarzy oraz sposób wprowadzenia jego osoby do opisywanej historii prowadziły do wytworzenia sugestii, iż posiadał on wiedzę o zachowaniach Ś. E., a co najmniej je tolerował, a nawet wspierał. Taki przekaz nie wynika z jednego, wyizolowanego zdania, lecz z całokształtu kompozycji materiału, jej konstrukcji dramaturgicznej, kolejności prezentowanych informacji, sposobu ich akcentowania oraz doboru komentarzy. Wypowiedzi zostały ułożone w taki sposób, że odbiorca, konfrontowany z opisem społecznie potępianych zachowań jednej osoby, niemal automatycznie przenosił ciężar tej oceny na oskarżyciela prywatnego jako osobę z nim blisko związaną. Co istotne, w tle materiału zastosowano odpowiednią warstwę dźwiękową, muzykę o charakterze budującym napięcie i podkreślającym dramatyzm sytuacji. Tego rodzaju zabieg, powszechnie stosowany w przekazach o charakterze śledczym lub sensacyjnym, wzmacnia emocjonalny odbiór treści i wpływa na sposób jej interpretacji przez widza. Muzyka ta nie miała charakteru neutralnego tła, lecz stanowiła element budujący atmosferę nieprawidłowości, tajemnicy i moralnej naganności. W konsekwencji oddziaływała ona na percepcję odbiorcy, potęgując negatywną ocenę przedstawionych zdarzeń oraz osób z nimi kojarzonych. Z perspektywy obiektywnego odbiorcy, pierwsze i dominujące skojarzenie po zapoznaniu się z materiałem video jest takie, że Ł. I. nie tylko posiadał wiedzę o zachowaniach swojego przyjaciela, lecz co najmniej je tolerował, a być może wręcz ułatwiał ich kontynuowanie. Taki sens przekazu wyłania się w sposób naturalny z jego warstwy treściowej, wizualnej i dźwiękowej, niezależnie od deklarowanej przez autora intencji czy przyjętej w postępowaniu linii obrony, iż materiał miał charakter wyłącznie reportażowy. Oskarżony wskazywał, że „ moim celem przy publikacji filmu (...) (...) było m.in. to żeby pokazać twórcom, że pisanie z osobami poniżej 15 roku życia w takim charakterze, jest niewłaściwe. Zależało mi na nagłośnieniu problemu i uświadomieniu rodziców i ich dzieci, że twórcy internetowi tacy jak np. Ś., który publikują treści stricte dla osób małoletnich mogą mieć wobec nich złe zamiary” ( k. 170) oraz, że „ (...) powstała w interesie społecznym, gdyż uważam, że trzeba mówić o takich rzeczach” ( k. 509). Niemniej nie można podzielić stanowiska, jakoby publikacja ograniczała się do neutralnego przedstawienia faktów. Wszak oskarżony wskazał, iż „ w moim filmie (...) (...) w żadnym momencie nie zarzucam Ł., że ten miał mieć kontakty seksualne z osobami poniżej 15 roku życia. W filmie poinformowałem, że wiedział on o spotkaniu i sam również wysyłał niestosowane wiadomości do dziewczyny poniżej 15 roku życia. W moim filmie (...) w żadnym momencie nie zarzucałem Ł. I., że organizował jakiekolwiek spotkania. W moim materiale mówiłem, że Ł. wiedział o spotkaniu. W moim materiale (...) nie miałem zamiaru wzbudzić przekonania, że Ł. I. utrzymywał kontakty seksualne z osobami poniżej 15 roku życia” ( k. 169). Z kolei, mówiąc, że Ł. I. latami krył Ś. miał na myśli to, że „ nigdy nie powiedział o tym, że Ś. widział się i romansował z 14 latką, a w momencie gdy B. Ś. (2) podjęła temat aktywnie działał, aby nikt nie zaczął badać sprawy, czym wpływał, że ta sprawa przez wiele lat nie została upubliczniona” ( k. 171). Jednakże całościowa wymowa miała charakter jednoznacznie sugestywny i prowadziła do przypisania oskarżycielowi prywatnemu określonej roli w zdarzeniach nacechowanych silnym negatywnym ładunkiem społecznym. Właśnie ta dominująca narracja stanowiła podstawę do przyjęcia, iż przekaz wykraczał poza granice dopuszczalnej relacji i wkraczał w sferę pomówienia.

Na marginesie powyższych rozważań, lecz w istocie fundamentalnych dla oceny niniejszej sprawy, należy podkreślić konieczność ścisłego rozdzielenia sytuacji prawnej oraz faktycznej osoby Ś. E. od sytuacji samego Ł. I.. Materiał video koncentrował się w pierwszej kolejności na osobie Ś. E., któremu przypisywano kontakty o charakterze erotycznym i seksualnym z osobami w wieku poniżej lat piętnastu. Jednakże dalsza narracja prowadziła do swoistego „ rozszerzenia odpowiedzialności moralnej” na Ł. I., poprzez sugestie jego wiedzy, przyzwolenia bądź wspierania tych działań. Tymczasem z punktu widzenia prawa karnego oraz zasad odpowiedzialności karnej niedopuszczalne jest utożsamianie relacji towarzyskiej czy przyjacielskiej z jakąkolwiek formą współsprawstwa czy pomocnictwa, bez wykazania konkretnych, jednoznacznych zachowań realizujących znamiona czynu zabronionego. Odpowiedzialność ta ma charakter ściśle osobisty i nie może być konstruowana na zasadzie skojarzeń, bliskości relacyjnej czy domniemań wynikających z samego faktu znajomości. W opublikowanym materiale video granica ta została zatarta. Poprzez zestawienie informacji o kontaktach Ś. E. z fragmentami rozmów oraz sugestywną narracją dotyczącą Ł. I., wytworzono wrażenie wspólnoty działań bądź co najmniej świadomego pomocnictwa. Tymczasem materiał dowodowy nie dostarcza podstaw do takiego utożsamienia. Rozdzielenie tych dwóch płaszczyzn, tj. zachowań przypisywanych Ś. E. oraz działań samego Ł. I. było kluczowe dla prawidłowej oceny sprawy. Brak takiego rozróżnienia w materiale video prowadził do przeniesienia negatywnej oceny moralnej dotyczącej jednej osoby na drugą, bez wykazania ku temu dostatecznych podstaw faktycznych. Właśnie owa nieuprawniona narracja stanowiła jeden z mechanizmów prowadzących do powstania pomówienia. Odbiorca materiału video, konfrontowany z opisem społecznie potępianych zachowań Ś. E., w naturalny sposób przenosił ciężar tej oceny na Ł. I., skoro przedstawiono go jako osobę co najmniej świadomą i pozostającą w bliskiej relacji z głównym bohaterem materiału video. Jednocześnie nie jest trafne stanowisko autora apelacji, jakoby użycie określeń takich jak „ niewłaściwe relacje” czy „ niewłaściwe kontakty” automatycznie eliminowało możliwość przypisania pomówienia. Przypomnieć bowiem należy, że zgodnie z utrwalonymi w doktrynie i w orzecznictwie Sądu Najwyższego poglądami, które Sąd orzekający w niniejszej sprawie w pełni podziela, że pomawiający zarzut nie musi odwoływać się do konkretnych faktów. Może przybrać postać pogłoski, twierdzeń ogólnikowych i niejednoznacznych. Formułowany może być w postaci podejrzeń, insynuacji ( vide: Uchwała SN z 31.01.2019 r., I DO 3/18, LEX nr 2616174). Sąd Rejonowy zasadnie przyjął, że konstrukcja narracyjna materiału polegająca na zestawieniu relacji dotyczących kontaktów Ś. (...) o charakterze erotycznym i seksualnym z informacjami o wiedzy i działaniach oskarżyciela prywatnego prowadziła przeciętnego odbiorcę do wniosku, iż nie tylko posiadał on wiedzę o tych relacjach, ale co najmniej je tolerował lub wspierał. Nie można tracić z pola widzenia, że przekaz medialny oddziałuje jako całość. Wrażenie wywołane przez materiał video nie jest prostą sumą pojedynczych zdań, lecz rezultatem ich kompozycji, akcentów i sugestii. Sąd Rejonowy prawidłowo uwzględnił tę specyfikę. Oskarżony prezentując zaś Ł. I. w bardzo niepochlebnym świetle, jako pomocnika pedofila (nie mając ku temu żadnych obiektywnych podstaw, jak też nie wykazując, iż czyni to w granicach dozwolonej krytyki) dążył tym do jego upokorzenia i zaprezentowania Ł. I. szerokiemu gronu odbiorców, jako przestępcy. U przeciętnego odbiorcy mogła ona wywołać skutek w postaci wytworzenia negatywnego obrazu oskarżyciela prywatnego, co również w sposób obiektywny dotarło do opinii publicznej. Tak więc zachowanie oskarżonego nosiło cechy obiektywnie oceniane jako godzące w dobrą opinię oraz jego cześć. Istotą tego przestępstwa jest przecież przekazanie opinii publicznej (czyli osobom obcym, nie powiązanym więzami rodzinnymi z pokrzywdzonym) określonych informacji, które mogą wywrzeć szczególny skutek. Materiał video został bowiem zaprezentowany na profilu, który był obserwowany przez szerokie grono odbiorców, z którym mogli zapoznać się nie tylko obserwujący, ale także inne osoby. Bez wątpienia więc krąg tych osób mógł powziąć określoną opinię o charakterze publicznym. Nie ulega wątpliwości, że oskarżony powinien zdawać sobie sprawę, że powiązanie konkretnej osoby z tak sformułowanymi zarzutami o ujemnym charakterze na forum w przypadku osoby, która działa jako twórca internetowy, może mieć negatywne skutki dla społecznego odbioru takiej osoby, zwłaszcza w aspekcie jej działań publicznych i prowadzić do zdyskredytowania jej wiarygodności w oczach opinii publicznej. W tym kontekście nie sposób uznać za zasadne zarzutu, iż Sąd oparł ustalenia na „ subiektywnych odczuciach” świadków. Zeznania osób, które zapoznały się z publikacją, stanowiły jeden z elementów materiału dowodowego, pomocny przy ustalaniu jej społecznego oddziaływania. Nie były one jednak jedyną ani decydującą podstawą ustaleń. Kluczowe znaczenie miała treść samego materiału, poddana analizie przez Sąd.

Podobnie za nieprawidłowe należy uznać stanowisko obrońcy oskarżonego, w którym kwestionuje ustalenia Sądu Rejonowego w zakresie skutków inkryminowanej publikacji oraz istnienia związku pomiędzy jej treścią a negatywnymi konsekwencjami dla pokrzywdzonego, a także pośrednio dla innych osób wskazywanych w materiale video.

Punktem wyjścia dla oceny trafności stanowiska apelującego musi być prawidłowe rozumienie konstrukcji znamion czynu z art. 212 § 1i 2 k.k. Przepis art. 212 k.k. nie wymaga dla przestępstwa zniesławienia szczególnego zabarwienia, ostrości czy dobitności wypowiedzi, lecz wystarczające jest dla bytu tego przestępstwa, by wypowiedź ta narażała pomówionego na utratę zaufania niezbędnego dla prowadzonej przez niego działalności lub zawodu ( vide: wyrok SN z 9.05.2013 r., IV KK 403/12, LEX nr 1312369). Wystarczające jest zatem ustalenie, że podniesiony lub rozgłoszony zarzut miał obiektywną zdolność narazić pokrzywdzonego na poniżenie w opinii publicznej bądź na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Zarzuty apelacji zdają się opierać na założeniu, że dla przypisania odpowiedzialności karnej konieczne było wykazanie ścisłego związku przyczynowego pomiędzy publikacją materiału video a każdym wskazanym następstwem w sferze zawodowej czy osobistej pokrzywdzonego. Niemniej tego rodzaju wymóg nie znajduje oparcia ani w treści przepisu, ani w jego wykładni. Sąd Rejonowy prawidłowo przyjął, że treść materiału video rozpowszechniona w Internecie za pośrednictwem kanału w serwisie (...), a zatem dostępnej dla nieograniczonego kręgu odbiorców, miała obiektywną zdolność wywołania negatywnych konsekwencji w sferze reputacji oskarżyciela prywatnego. Sąd Rejonowy prawidłowo przeprowadził analizę literalną i kontekstową materiału video, w którym przypisano Ł. I. wiedzę o kontaktach Ś. E. o charakterze erotycznym i seksualnym z osobami poniżej 15 roku życia oraz ich tolerowanie. Jednocześnie swój wywód oparł na zeznaniach świadków, wskazujących na sposób odbioru publikacji w środowisku społecznym oraz uwzględnił kontekst społeczny, w którym zarzuty odnoszące się do sfery erotycznej czy seksualnej mają szczególnie silny potencjał stygmatyzujący. Nie można tracić z pola widzenia, że zarzuty dotyczące wiedzy o relacjach o charakterze erotycznym i seksualnym oraz ich rzekomego „ krycia” dotykają sfery szczególnie wrażliwej, mogącej podważyć wiarygodność moralną i zawodową osoby, której dotyczą. W odniesieniu do osoby prowadzącej działalność twórczą, opartą na zaufaniu odbiorców i partnerów zawodowych, tego rodzaju sugestie mogą w sposób oczywisty oddziaływać na ocenę jej wiarygodności. Tym samym, obrońca oskarżonego zarzucił Sądowi I instancji, iż przypisał oskarżonemu wszystkie negatywne zdarzenia następcze, które miały miejsce po publikacji materiału, nie wykazując adekwatnego związku przyczynowego. Wymaga podkreślenia, że Sąd meriti nie dokonał przypisania oskarżonemu odpowiedzialności za każde zdarzenie, które nastąpiło po publikacji. Wskazał jedynie, że publikacja materiału video z uwagi na swoją treść i zasięg, była zdolna wywołać określone skutki w postaci podważenia reputacji oskarżyciela prywatnego oraz negatywnych reakcji w jego otoczeniu zawodowym. Zgromadzony materiał dowodowy pozwalał na przyjęcie, że rozpowszechnienie zarzutów w przestrzeni publicznej mogło stanowić istotny czynnik wpływający na sposób postrzegania Ł. I. przez odbiorców publikacji materiału video. Jednocześnie, wbrew twierdzeniom autora apelacji, ustalenia dotyczące reakcji środowiska nie zostały oparte wyłącznie na relacjach pośrednich czy subiektywnych odczuciach. Sąd Rejonowy przeanalizował zarówno treść materiału video, jak i zeznania świadków odnoszące się do jej odbioru, zestawiając je z obiektywnym kontekstem społecznym. Należy zauważyć, że nie można wymagać, aby w sprawach o zniesławienie każda reakcja środowiska była udokumentowana w sposób formalny. W ocenie Sądu Okręgowego wystarczające jest ustalenie, że charakter zarzutów i sposób ich rozpowszechnienia czyniły je zdolnymi do wywołania negatywnego odbioru. Jednocześnie, wbrew twierdzeniom autora apelacji, powiązanie publikacji z uzyskaniem wymiernych korzyści w postaci zwiększonego zasięgu, nie stanowiło dowolnego ustalenia, lecz wniosek ten został prawidłowo wyprowadzony z całokształtu okoliczności sprawy. Należy podkreślić, że Sąd I instancji nie przypisał oskarżonemu działania wyłącznie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Wzrost zasięgów oraz związane z tym potencjalne profity zostały wskazane jako element kontekstu sprawy. Wszak istotny dla oceny motywacji i działania oskarżonego oraz społecznego oddziaływania publikacji. Z ustaleń Sądu Rejonowego wynikało, że po emisji materiału video doszło do zwiększenia oglądalności treści publikowanych przez oskarżonego, wzrostu liczby odbiorców oraz wzrostu aktywności na jego kanałach komunikacji. Okoliczności te nie były kwestionowane co do zasady. Co równie istotne, powyższe ustalenie pozostaje także w korelacji z zeznaniami niektórych świadków, m.in. Ś. N. i B. Ś. (1), którzy wskazywali, że w ich ocenie publikacja miała charakter „ rozdmuchania” tematu, a jej efekt przekładał się na wzrost zainteresowania działalnością oskarżonego. Należy jednak podkreślić, że Sąd Rejonowy nie przyjął tych relacji bezkrytycznie, lecz zestawił je z pozostałym materiałem dowodowym, że wzrost zasięgów stanowił realną konsekwencję emisji filmu.

Ponadto obrońca oskarżonego próbował wykazać niezasadność obdarzenia walorem wiarygodności zeznań świadków, w szczególności poprzez twierdzenie, iż Sąd I instancji dokonał ich wybiórczej, dowolnej i sprzecznej z zasadami doświadczenia życiowego analizy. Z uzasadnienia wyroku Sądu Rejonowego wynika, że sąd ten w sposób szczegółowy przedstawił treść zeznań poszczególnych świadków, wskazał, którym relacjom dał wiarę w całości bądź w określonym zakresie, wyjaśnił przyczyny odmowy wiarygodności tam, gdzie stwierdził sprzeczności lub brak spójności. Ocena ta nie ma charakteru lakonicznego ani schematycznego. Sąd meriti nie ograniczył się do stwierdzeń ogólnikowych, lecz przedstawił motywy, dla których uznał określone relacje za bardziej przekonujące, zestawiając je z pozostałym materiałem dowodowym, w tym z treścią inkryminowanego materiału video, w szczególności sąd prawidłowo ocenił zeznania świadków w kontekście ich wiedzy o treści materiału video, jego odbiorze społecznym oraz wpływie na postrzeganie oskarżyciela prywatnego. Przypomnieć należy, iż zgodnie z utrwalonym orzecznictwem, ocena wiarygodności świadków należy do sądu orzekającego i nie może być skutecznie podważana jedynie przez odmienne zapatrywania strony skarżącej, jeśli nie wskazuje ona przekonujących podstaw do uznania tej oceny za błędną. Należy wyraźnie podkreślić, że odrzucenie przez Sąd pewnych dowodów, przy jednoczesnym uwzględnieniu innych dowodów stanowi uprawnienie Sądu dokonującego ustaleń faktycznych z pełnym uwzględnieniem zasady swobodnej oceny dowodów i nie może być uznane za przejaw złamania zasady obiektywizmu. Podobnie odmówienie wiary zeznaniom określonych świadków, czy też wyjaśnieniom oskarżonego, nie może być utożsamiane z pominięciem okoliczności, których te dowody dotyczą i nie jest wyrazem złamania zasady bezstronności Sądu ( vide: Postanowienie SN z 26.07.2023 r., I KK 221/23, LEX nr 3586166). W niniejszej sprawie Sąd Rejonowy przeprowadził analizę zeznań świadków w sposób wszechstronny, uwzględniając zarówno ich treść, kontekst składania zeznań, wzajemne korelacje, jak i ich zgodność z innymi dowodami. Sąd Rejonowy zatem zasadnie uznał zeznania świadka Ł. E. za wiarygodne. Świadek ten w sposób jednoznaczny wskazał, że odbiór materiału prowadził do negatywnej oceny oskarżyciela prywatnego, trafnie oddając jego sens i dominującą wymowę. Wskazał, iż „ ten film pokazuje Ł. I. jako pedofila, zostało to odebrane wprost przez większość społeczeństwa, świadczą o tym komentarze. Aczkolwiek w materiale stricte nie było powiedziane, że jest on pedofilem” ( k. 269). Relacja ta pozostaje w zgodzie z obiektywną analizą treści publikacji, jej konstrukcji narracyjnej oraz kontekstu, w jakim przedstawiono osobę pokrzywdzonego. Jednocześnie świadek zwrócił uwagę na element nadinterpretacji w zakresie przypisywania pokrzywdzonemu wiedzy czy pomocnictwa wobec działań jego przyjaciela: „ pojawia się ogólnie nadinterpretacja tego, jak Ł. był kumplem Ś. to musiał wiedzieć o tych wszystkich rzeczach” ( k. 265). W sposób wyraźny zaznaczył, iż nie posiada wiedzy, „ żeby Ł. I. miał wiedzę na temat kontaktów seksualnych Ś. z osobami poniżej 15 roku życia” ( k. 264-265) oraz żeby „ pomagał Ś. unikać odpowiedzialności, albo ukrywać takich spotkań z nieletnimi” ( k. 265), a z żadnego ujawnionego dowodu nie wynikało, by pełnił on taką rolę. Zeznania te wprost korespondują z ustaleniami Sądu Rejonowego, że narracja materiału wykraczała poza granice udowodnionych faktów, budując sugestię pomocnictwa bez dostatecznej podstawy dowodowej. Świadek wskazał ponadto na rzeczywiste konsekwencje publikacji materiału video. Po jej emisji pokrzywdzony został w istocie wykluczony z przestrzeni internetowej: „ opinia publiczna skreśliła Ł., narzucając mu łatkę pedofila” ( k. 270). Powyższe potwierdza zarówno obiektywną zdolność materiału do naruszenia reputacji, jak i jego realne oddziaływanie społeczne. Zeznania świadka Y. I. zostały ocenione w sposób wyważony i wnikliwy. Świadek wskazał, że z materiału wynikało wrażenie, iż pokrzywdzony wiedział o działaniach swojego przyjaciela: „ dwie rzeczy i dwa wnioski, które ja pamiętam z tego filmu, to że wyszedłem z takim wrażeniem po obejrzeniu go, że jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że Ł. I. o tym wiedział po prostu, co się działo. To było wrażenie z którym ten film mnie zostawił” ( k. 280), „ oczywiście nie pojawił się na to, żaden taki twardy niezaprzeczalny dowód. Natomiast ilość takich silnych poszlak, była wystarczająca w mojej ocenie, żeby taki wniosek wysnuć (…)” ( k. 281). Relacja ta potwierdza ustalenia Sądu co do sugestywnego charakteru przekazu, a więc odnosi się do sposobu odbioru materiału, nie zaś do faktów stanowiących podstawę przypisania odpowiedzialności. Jednocześnie świadek przyznał, że nie słyszał, aby w rozmowach między nimi pojawiały się tematy dotyczące osób w wieku poniżej lat piętnastu: „ (…) nigdy nie było mowy o jakiś małoletnich osobach” ( k. 282). Co więcej, wskazał, iż Ś. E. miał skłonności do przechwalania się podbojami natury erotycznej” ( k. 286). Sąd Rejonowy trafnie odróżnił relację o faktach od opinii świadka. Twierdzenia świadka Y. I. dotyczące rzekomej wiedzy Ł. I. miały charakter interpretacyjny. Sąd zasadnie uznał, że skoro samo źródło informacji, tj. Ś. E. mógł być obciążany skłonnością do przechwałek, to autor materiału deklarujący rzetelność śledztwa powinien był zweryfikować wiarygodność takiego źródła. Ocena ta nie jest dowolna, lecz logicznie uzasadniona i spójna z zasadami doświadczenia życiowego. Jednocześnie zeznania świadka Ł. T. zostały prawidłowo uznane za wiarygodne w zakresie odbioru społecznego publikacji. Świadek wskazał, że materiał video postawił pokrzywdzonego w „ bardzo negatywnym świetle” ( k. 297), a konsekwencją publikacji była utrata wszystkich współprac zawodowych. Relacja ta potwierdziła zarówno obiektywną zdolność publikacji do naruszenia reputacji, jak i jej realne skutki. Sąd Rejonowy trafnie uznał również za wiarygodne zeznania świadka Ś. N. w zakresie dotyczącym odbioru materiału oraz zastosowanych w nim zabiegów narracyjnych. Świadek wskazał na manipulacyjny charakter przekazu polegający nie na formułowaniu wprost oskarżenia wobec pokrzywdzonego, lecz na budowaniu sugestii poprzez odpowiednie zestawienie treści. Jednocześnie wskazał: „ po filmie skutkiem tego filmu jest to, że Ł. wg mojej najlepszej wiedzy w Internecie obecnie nie istnieje, został z niego wygnany. Nie przejawia się to oczywiście blokadami na różnych portalach społecznościowych, ale niechęć ludzi do jego osoby jest olbrzymia” ( k. 396), „ od roku na pewno Ł. ma duże problemy finansowe. Stracił na pewno płynność. Posypały mu się różne współprace biznesowe” ( k. 397). Ponadto świadek Ś. N. relacjonował również stanowisko B. C., która wyrażała dezaprobatę wobec działań oskarżonego, wskazując, że mimo upływu czasu wracał do sprawy, prowadził transmisje i w jej ocenie komercjalizował temat dla zasięgu. Sąd słusznie podszedł do tej części relacji z rezerwą, uznając ją za relację pośrednią, wymagającą ostrożności w ocenie. Takie rozróżnienie, przyznanie waloru wiarygodności w zakresie bezpośrednich spostrzeżeń oraz zachowanie dystansu wobec przekazu cudzych wypowiedzi świadczy o wnikliwości i staranności w ocenie dowodów, a nie o jej dowolności. Ponadto Sąd Rejonowy zeznania B. Ś. (1) uznał za wiarygodne w zakresie dotyczącym motywacji oskarżonego. Świadek wskazała, że czuła się pokrzywdzona jego działaniem i że w jej ocenie nie chodziło o rzeczywiste rozwiązanie problemu ani ochronę młodych dziewczyn, lecz o rozdmuchanie sprawy i zwiększenie zasięgów: „ nie było w tym innego zamiaru, moim zdaniem, niż jak wzbudzenie sensacji, albo może zainteresowania” ( k. 401), „ nie wydaje mi się, żeby rozwiązanie sprawy to był priorytet. Wydaje mi się, że szybciej by doszło do rozwiązania sprawy takiego faktycznego, po faktycznie przekazaniu tych materiałów do prokuratury. (…) Nie wydaje mi się, żeby dobro ofiar, żeby ten priorytet faktycznie był na to ustawiony i na to żeby jak najszybciej sprawy rozwiązać. Tylko raczej rozdmuchać właśnie, no bo wiadomo, że publikacja filmu może wiązać się …” ( k. 403). Sąd Rejonowy nie przyjął tych twierdzeń bezkrytycznie, lecz potraktował je jako element szerszego kontekstu, który w zestawieniu z innymi dowodami, w tym wzrostem popularności publikacji tworzył spójny obraz motywacji działania oskarżonego. Z kolei świadek B. Ś. (2) nie wskazała, aby Ł. I. posiadał wiedzę o relacjach o charakterze seksualnym. Wskazała jedynie, że „ wydaje mi się, że o tych upodobaniach wiedział Ł. I.. Wnioskuję to z tego, że razem bardzo mocno się przyjaźnili i często grali ze sobą bez mojej obecności” ( k. 406). W szczególności świadek nie potrafiła wskazać faktów świadczących o współudziale pokrzywdzonego, mimo że według treści materiału miała posiadać wiedzę w tym zakresie. Należy również zauważyć, że świadek B. Ś. (2) zeznała, że Ł. I. miał ją zdyskredytować w Internecie, bowiem „ (…) powiedziałam, że nie podoba mi się, to w jaki sposób zachował się po zerwaniu ze swoją dziewczyną Z.. On zaczął atakować mnie, że wtrącam się w nieswoje sprawy, że nie powinnam się wypowiadać na takie tematy, bo jakby sama mam dużo za uszami i skrzywdziłam jego przyjaciela i że tutaj miał na myślę Ś. ( k. 406 – 407). Zatem jej relacja dotyczyła innych konfliktów z oskarżycielem prywatnym, niemających związku z inkryminowanymi zarzutami. Z kolei świadek B. F. zeznała, że „ o mojej znajomości ze Ś. E. wiedział Ł. I. ”, niemniej dalej wskazała, że nie wie „ czy wiedział o naszej relacji seksualnej” ( k. 503). Jednocześnie wskazała, iż Ł. I. nie był świadkiem sytuacji intymnych między nią a Ś. E.: „ na pewno nie było takich sytuacji, że się całowaliśmy i Ł. I. był w towarzystwie tego” ( k. 504). Niemniej zaakcentowała, że „ Ł. I. był jego przyjacielem, któremu ufał i raczej rozmawiali ze sobą o większości rzeczy i był świadomy większości rzeczy” ( k. 504). W ocenie Sądu Okręgowego zeznania te jednoznacznie nie potwierdzają tezy o wiedzy oskarżyciela prywatnego, a tym samym o jego rzekomym pomocnictwie. Wobec powyższego, nie sposób uznać, aby doszło do selektywnego traktowania dowodów. Obrońca oskarżonego przedstawia alternatywną interpretację wypowiedzi świadków, wskazując na możliwość odmiennego ich odczytania. Tego rodzaju argumentacja nie wykazuje jednak, aby ocena dokonana przez sąd była nielogiczna czy sprzeczna z zasadami doświadczenia życiowego. Przeciwnie, było ona wynikiem logicznej analizy całokształtu materiału dowodowego. W tym miejscu należy stwierdzić, iż Sąd Okręgowy w całości podzielił dokonaną przez Sąd Rejonowy ocenę tychże dowodów i przyjmuje ją jako własną, zaś zarzuty obrońcy wyłącznie jako nieuprawnioną polemikę. Trzeba na tym tle wskazać, że na sądzie odwoławczym ciąży obowiązek rozpoznania wszystkich wniosków i zarzutów wskazanych w środku odwoławczym, nie oznacza to jednak bezwzględnego wymogu szczegółowego umotywowania każdego argumentu, jeżeli bowiem sąd odwoławczy podziela w pełni dokonaną przez sąd meriti ocenę dowodów, to szczegółowe odnoszenie się do zarzutów apelacji byłoby jedynie zbędnym powtórzeniem argumentacji tego sądu ( vide: wyrok SA w Katowicach z 23 lutego 2023 r., II AKa 528/22, LEX nr 3606561). Tym samym zasadnicze znaczenie dla oceny rzetelności omawianego materiału video ma okoliczność, iż twierdzenia dotyczące wiedzy oraz rzekomego pomocnictwa oskarżyciela prywatnego nie zostały poparte żadnymi bezpośrednimi i jednoznacznymi dowodami. Materiał nie zawierał dowodów w postaci jednoznacznych dowodów, które wprost wskazywałyby, iż oskarżyciel prywatny posiadał wiedzę o kontaktach Ś. E. o charakterze erotycznym i seksualnym, ani tym bardziej że podejmował jakiekolwiek działania organizujące, ułatwiające bądź wspierające takie kontakty. Przedstawione w materiale fragmenty rozmów, wiadomości czy luźnych wypowiedzi nie zawierają treści, które w sposób niebudzący wątpliwości pozwalałyby na przyjęcie tak daleko idących wniosków. Z ich literalnej treści nie wynika ani wiedza o konkretnych czynach o charakterze erotycznym i seksualnym, ani akceptacja czy wspieranie takich kontaktów. Co więcej, analiza tych wypowiedzi przez pryzmat zasad doświadczenia życiowego prowadzi do wniosku, że mogły one świadczyć co najwyżej o niedojrzałych, niepoważnych, potocznych rozmowach, pozbawionych realnego znaczenia normatywnego. W relacjach społecznych między młodymi osobami niejednokrotnie zdarzają się wymiany zdań o charakterze przechwałek, żartów czy przesadnych komentarzy, które choć mogą być oceniane jako niestosowne, nie stanowią dowodu na faktyczne zaistnienie określonych zdarzeń. Wyprowadzenie z takiego materiału video wniosków o pomocnictwie bądź świadomym tolerowaniu kontaktów o charakterze erotycznym i seksualnym stanowiło zabieg interpretacyjny. Była to interpretacja oparta na sugestiach, a nie na dowodach w rozumieniu procesowym. W tym miejscu należy niejako zaakcentować, że z zeznań świadka Ł. E. wynikało, iż Ł. I. posiadał specyficzne poczucie humoru, był osobą skłonną do żartów, przy czym jego żarty bywały niesmaczne i niekiedy przekraczały granice dobrego smaku: „(…) nie znam drugiego tak frywolnego żartownisia w tej branży jak Ł. I.. Akurat jeśli chodzi o żarty I. no to one zawsze były niesmaczne i takie… nigdy na poważnie nie gadał takich ciężkich rzeczy” ( k. 267). Podkreślenia wymaga, iż sam fakt używania „ niesmacznych” żartów nie jest tożsamy z posiadaniem wiedzy o określonych zachowaniach innych osób ani tym bardziej z ich wspieraniem. Nawet przy przyjęciu, że oskarżyciel prywatny posługiwał się żartami o charakterze niesmacznym, okoliczność ta nie pozostaje w adekwatnym związku logicznym z przypisywaną mu wiedzą o kontaktach o charakterze erotycznym i seksualnym ani tym bardziej z ich akceptacją czy wspieraniem. Specyficzne poczucie humoru, nawet oceniane negatywnie w kategoriach obyczajowych, nie stanowi dowodu świadomości określonych zdarzeń ani nie może być traktowane jako przesłanka domniemania pomocnictwa czy tolerowania zachowań innych osób. Próba wyprowadzenia takiego wniosku miałaby charakter czysto spekulatywny. Co szczególnie istotne, również dowody bezpośrednie przeprowadzone w toku postępowania, w tym zeznania świadków nie potwierdziły narracji przyjętej w materiale video. Żaden z przesłuchanych świadków nie wskazał w sposób jednoznaczny, aby oskarżyciel prywatny posiadał wiedzę o konkretnych kontaktach o charakterze erotycznym i seksualnym ani aby brał udział w ich organizowaniu czy wspieraniu. Wszak niektórzy świadkowie wskazywali, że „ wydaje im się”, iż Ł. I. mógł posiadać wiedzę o zachowaniach swojego przyjaciela z uwagi na łączącą ich relację towarzyską. Jednak, w ocenie Sądu Okręgowego, tego rodzaju przypuszczenia, oparte wyłącznie na przypuszczeniach wynikającym z faktu przyjaźni, nie mogą stanowić podstawy do jednoznacznego przypisania mu rzeczywistej wiedzy o określonych kontaktach. W niniejszej sprawie brak było dowodów pozwalających na jednoznaczne ustalenie, że Ł. I. posiadał wiedzę o kontaktach przypisywanych jego przyjacielowi. Okoliczność, iż świadkom „ wydawało się”, że mógł wiedzieć z racji bliskiej relacji, nie może zastąpić ustalenia rzeczywistego stanu świadomości, opartego na konkretnych i zweryfikowanych faktach. W tym stanie rzeczy narracja materiału video nie znajduje oparcia ani w dowodach bezpośrednich, ani w wiarygodnych dowodach pośrednich tworzących logiczny, spójny łańcuch poszlak. W istocie opiera się ona na luźnych skojarzeniach i interpretacjach, które nie zostały zweryfikowane zgodnie z wymogami szczególnej staranności dziennikarskiej. Zdaniem Sądu Okręgowego standard szczególnej staranności wymaga bowiem, aby im cięższy gatunkowo zarzut jest formułowany, tym solidniejsze i bardziej jednoznaczne podstawy dowodowe powinny go wspierać. W niniejszej sprawie taki wymóg nie został spełniony.

Wobec powyższego, w realiach niniejszej sprawy pomówienie ma charakter ewidentny i nie budzi wątpliwości w świetle kryteriów obiektywnej oceny społecznej. Zarzut wiedzy o relacjach o charakterze erotycznym i seksualnym z osobami poniżej lat piętnastu oraz ich tolerowania, wspierania czy organizowania jest oceniany jednoznacznie negatywnie. Dotyczy on bowiem sfery szczególnie wrażliwej, obejmującej kwestie ochrony integralności seksualnej, relacji opartych na potencjalnej nierównowadze oraz odpowiedzialności moralnej osób z otoczenia sprawcy. W odbiorze społecznym osoba, której przypisuje się choćby pośredni udział w tego rodzaju zachowaniach, narażona jest na utratę zaufania, potępienie moralne oraz ostracyzm środowiskowy. W szczególności w środowiskach zawodowych i towarzyskich tego rodzaju sugestie mogą prowadzić do trwałego podważenia wiarygodności. Ocena, czy doszło do pomówienia w rozumieniu art. 212 k.k., musi być dokonywana przy zastosowaniu kryterium obiektywnego, tj. z perspektywy przeciętnego, racjonalnego odbiorcy. Nie jest wymagane wykazanie, że każdy odbiorca wyraził dezaprobatę ani że doszło do konkretnych, mierzalnych skutków w postaci utraty stanowiska czy zerwania relacji zawodowych. Wystarczające jest ustalenie, że w świetle powszechnych norm społecznych i obowiązujących ocen dane sugestie obiektywnie narażają osobę na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania określonej działalności lub na poniżenie w opinii publicznej. W niniejszej sprawie nie sposób abstrahować również od faktycznego odbioru materiału video. Po jego rozpowszechnieniu w przestrzeni internetowej pojawiły się negatywne komentarze kierowane pod adresem oskarżyciela prywatnego. Wpisy te miały charakter jednoznacznie dezawuujący, wyrażający potępienie oraz przypisujący mu pomocnictwo w zachowaniach społecznie nagannych. Zjawisko to wpisuje się w mechanizm tzw. „ hejtu internetowego”, polegającego na masowym, często anonimowym wyrażaniu negatywnych ocen, które ze względu na specyfikę mediów społecznościowych mogą przybrać formę lawinową i trudną do powstrzymania. Również w życiu codziennym oskarżyciel prywatny spotkał się z reakcjami nacechowanymi dezaprobatą. Rzeczywiste reakcje otoczenia dodatkowo potwierdzają, iż publikacja materiału video miała obiektywną zdolność naruszenia czci i reputacji oskarżyciela prywatnego. Należy również zauważyć, że współczesne środowisko komunikacyjne oparte na szerokim rozpowszechnianiu treści w Internecie potęguje skutki pomówienia. Informacje raz opublikowane mogą być wielokrotnie powielane, komentowane i interpretowane, co prowadzi do utrwalenia negatywnego wizerunku osoby w świadomości odbiorców. Tym samym naruszenie dobra prawnego w postaci czci i dobrego imienia przybiera często charakter intensywniejszy i trudniejszy do odwrócenia niż w tradycyjnych formach przekazu. W świetle powyższego nie ulega wątpliwości, że sugestie zawarte w materiale video dotyczące wiedzy, tolerowania czy wspierania relacji o charakterze seksualnym z osobami w wieku poniżej lat piętnastu w sposób oczywisty narażały oskarżyciela prywatnego na utratę zaufania oraz na poniżenie w opinii publicznej.

Jednocześnie obrońca próbował wykazać naruszenie art. 424 § 1 k.p.k., wskazując na rzekome braki uzasadnienia wyroku Sądu Rejonowego, które – w jego ocenie – uniemożliwiają kontrolę instancyjną rozstrzygnięcia. W pierwszej kolejności trzeba przypomnieć, że przedmiotem kontroli odwoławczej jest wyrok, a nie samo uzasadnienie, ewentualne nieprawidłowości w jego sporządzeniu nie oznaczają nieprawidłowości wyroku, to materiał dowodowy zgromadzony w sprawie, stanowiący podstawę dowodową wyroku, powinien decydować o trafności zawartych w nim rozstrzygnięć, a nie sam dokument w postaci uzasadnienia. Stanowisko to znajduje potwierdzenie w fakcie, że uzasadnienie jest sporządzane po wydaniu wyroku, a zatem nie może mieć wpływu na jego treść. Oczywiste pewne braki uzasadnienia, jak brak istotnych ustaleń faktycznych, brak oceny istotnych dowodów, mogą, ale nie muszą wskazywać na zaistnienie istotnych uchybień związanych z etapem wyrokowania ( vide: Wyrok SA w Gdańsku z 1.03.2019 r., II AKa 222/18, LEX nr 3128161). W niniejszej sprawie, nie występowały braki uzasadnienia, które w zestawieniu ze zgromadzonymi w sprawie dowodami i ich oceną, która została przeprowadzona na etapie postępowania odwoławczego, prowadziłyby do wniosku o zaistnieniu błędu w ustaleniach faktycznych. W ocenie Sądu Okręgowego zwięzłość uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia nie powodowała trudności w przeprowadzeniu kontroli odwoławczej, tym bardziej jej nie uniemożliwiała, skoro trafność wyroku znajdowała potwierdzenie w zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym. Sąd Rejonowy w sposób uporządkowany przedstawił ustalony stan faktyczny, wskazując, jakie elementy publikacji uznał za pomawiające, powołał konkretne dowody, na których oparł swoje ustalenia (w szczególności treść inkryminowanego materiału video oraz zeznania świadków), dokonał oceny wiarygodności poszczególnych źródeł dowodowych, wyjaśniając, którym dowodom i w jakim zakresie dał wiarę, a którym odmówił przymiotu wiarygodności, przeprowadził analizę znamion czynu z art. 212 k.k., odnosząc się do kwestii obiektywnej wymowy publikacji oraz jej potencjalnego oddziaływania na reputację pokrzywdzonego oraz wskazał motywy wymiaru kary, odwołując się do dyrektyw z art. 53 k.k. Nie można też było stwierdzić, by sposób sporządzenia uzasadnienia zaskarżonego wyroku godził w prawo do obrony oskarżonego. Uzasadnienie pozwalało zorientować się, jaki proces myślowy, w tym związany z oceną zebranych dowodów, występował po stronie Sądu Rejonowego i doprowadził do wydania wyroku w niniejszej sprawie. O trafności tego wniosku świadczy chociażby treść złożonej w sprawie apelacji obrońcy oskarżonego.

W kontekście powyższego stwierdzić należy, że zupełnie niezasadny był podnoszony przez obrońcę oskarżonego zarzut naruszenia art. 5 § 2 k.p.k. Sąd Rejonowy przepisu tego nie naruszył, gdyż go nie stosował. A nie zastosował go, ponieważ nie musiał po niego sięgać - miał bowiem możliwość dokonania oceny dowodów z wykorzystaniem kryteriów przewidzianych w art. 7 k.p.k. i było to wystarczające dla ustalenia odpowiedzialności oskarżonego. Jak to już wielokrotnie podkreślał Sąd Najwyższy o zaistnieniu sytuacji opisanej w art. 5 § 2 k.p.k. można mówić tylko wówczas, gdy pomimo podjęcia starań nie zgromadzono dowodów, które pozwoliłyby na usunięcie istniejących w sprawie wątpliwości ( vide: wyrok SN z dnia 10 lutego 2011 r., V KK 281/10, OSNKW 2011/2/20). Dla oceny, czy nie został naruszony zakaz in dubio pro reo, nie są miarodajne wątpliwości zgłaszane przez stronę, ale jedynie to, czy sądy orzekające w sprawie rzeczywiście powzięły wątpliwości co do treści ustaleń faktycznych lub wykładni prawa i wobec braku możliwości ich usunięcia rozstrzygnęły je na niekorzyść oskarżonego, względnie to, czy w świetle realiów konkretnej sprawy wątpliwości takie powinny były powziąć. W wypadku zatem, gdy pewne ustalenie faktyczne zależne jest od dania wiary tej lub innej grupie dowodów, czy też np. dania wiary lub odmówienia wiary wyjaśnieniom oskarżonego, albo dania wiary zeznaniom świadka z określonej fazy postępowania, a odmówienia wiary jego zeznaniom składanym na innym etapie tego postępowania, nie można mówić o naruszeniu zasady in dubio pro reo, a ewentualne zastrzeżenia co do oceny wiarygodności konkretnego dowodu lub grupy dowodów rozstrzygane mogą być jedynie na płaszczyźnie utrzymania się przez sąd w granicach sędziowskiej swobody ocen, wynikającej z treści art. 7 k.p.k. lub też przekroczenia przez sąd tych granic oraz wkroczenia w sferę dowolności ocen ( vide: postanowienie SN z dnia 14 czerwca 2013 r., II KK 133/13, Lex nr (...)). Niejasności w dziedzinie ustaleń faktycznych należy w pierwszym rzędzie redukować wszechstronną inicjatywą dowodową, a następnie wnikliwą analizę materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie. Naruszenie reguły z art. 5 § 2 k.p.k. ma miejsce jedynie wówczas, gdy sąd orzekający poweźmie wątpliwości co do istotnych dla rozstrzygnięcia okoliczności i nie mogąc wątpliwości tych usunąć, rozstrzyga je na niekorzyść oskarżonego ( vide: wyrok SA w Lublinie z dnia 7 maja 2013 r., II AKa 58/13, Lex nr 1316234). Artykuł 5 § 2 k.p.k. nie można interpretować jako powinności czynienia ustaleń w oparciu o dowody najkorzystniejsze dla oskarżonego ( vide: wyrok SA w Poznaniu z dnia 7 marca 2013 r., II AKa 31/13, Lex nr 1324758). Sytuacja równoznaczna z niedającymi się usunąć wątpliwościami jest kategorią obiektywną w tym sensie, że zasady logicznego rozumowania, doświadczenia życiowego lub nauki nie pozwalają ustalić określonego faktu. Nie ma to zatem nic wspólnego z subiektywnymi ocenami strony procesowej ( vide: wyrok SA we Wrocławiu z dnia 31 stycznia 2011 r., II AKa 403 /11, Lex nr 1109536). Jako, że zgromadzone dowody ocenione prawidłowo, z wykorzystaniem kryteriów określonych w art. 7 k.p.k. dawały podstawę stanowczych ustaleń faktycznych odnoszących się do odpowiedzialności oskarżonego, sięganie po zasadę in dubio pro reo nie było konieczne. Czyniąc zaś Sądowi Rejonowemu zarzut naruszenia art. 5 § 2 k.p.k. obrońca zdaje się uznawać, że skoro materiał dowodowy odnośnie określonych okoliczności pozwala na skonstruowanie w tym zakresie odmiennych wersji, w zależności od sposobu dokonania oceny dowodów, zaś jedna z nich jest korzystniejsza dla oskarżonego, to sąd ma obowiązek przyjąć tę korzystniejszą. To oczywiście nieprawda. Jest to pokłosie wadliwego rozumienia istoty zasady in dubio pro reo. Sądowi wolno było przyjąć którąkolwiek z tych wersji, byle to przekonująco i logicznie uzasadnił, zaś rzeczą strony nieakceptującej jego stanowiska, wykazać (ale nie tylko poprzez wskazanie na możliwość przyjęcia odmiennej wersji) w środku odwoławczym przekonująco, dlaczego jest ono istotnie wadliwe. Sam fakt, że obrońca wskazuje na istnienie alternatywnej wersji zdarzeń, nie przesądza jeszcze o wystąpieniu wątpliwości o charakterze nierozstrzygalnym. W postępowaniu odwoławczym nie jest podstawą naruszenia art. 5 § 2 k.p.k. próba przeciwstawienia odmiennej interpretacji faktów, jeśli ta interpretacja nie znajduje oparcia w całości materiału dowodowego i jest sprzeczna z logicznie powiązanymi elementami ustaleń faktycznych. W niniejszej sprawie alternatywna wersja przywołana przez obrońcę nie eliminuje wątpliwości w sensie nierozstrzygalnym, lecz jedynie wyraża odmienną interpretację faktów, nieopartą na rzetelnej ocenie całokształtu dowodów. Stąd też zarzut naruszenia art. 5 § 2 k.p.k. był całkowicie niezasadny.

W konsekwencji nie sposób Sądowi Rejonowemu postawić zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę rozstrzygnięcia, gdyż wyciągnięte przez Sąd I instancji wnioski pozostają w pełni spójne z materiałem dowodowym. Dla skuteczności tego zarzutu niezbędne byłoby wykazanie przez autorów apelacji, że Sąd Rejonowy rażąco naruszył zasady logicznego rozumowania, bądź pominął istotne dla sprawy dowody lub okoliczności, co w niniejszej sprawie nie miało miejsca. W tym miejscu warto podnieść, iż zarzut apelacyjny w postaci błędu w ustaleniach faktycznych jest zasadny, gdy zawarta w apelacji argumentacja wykaże, że Sąd Rejonowy na skutek nieuwzględnienia przy dokonywaniu oceny materiału dowodowego zasad logiki, wskazań wiedzy oraz doświadczenia życiowego, jak również całokształtu ujawnionych w sprawie okoliczności, dopuścił się uchybienia przy ocenie zebranego w sprawie materiału dowodowego ( vide: wyrok SA w Warszawie z dnia 4 kwietnia 2018 r., sygn. akt II AKa 54/18, LEX nr 2481801). Jednocześnie zarzut ten nie może sprowadzać się do samej polemiki z ustaleniami sądu wyrażonymi w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, lecz do wykazania jakich mianowicie konkretnych uchybień w zakresie zasad logicznego rozumowania dopuścił się sąd w ocenie zebranego w sprawie materiału dowodowego. Możliwość zaś przeciwstawienia ustaleniom sądu orzekającego odmiennego w tej mierze poglądu nie może prowadzić do wniosku o dokonaniu przez sąd błędu w ustaleniach faktycznych ( vide: wyrok SA w Białymstoku z dnia 21 lutego 2018 r., sygn. akt II AKa 223/17, LEX nr 2487673). Analiza zgromadzonego materiału dowodowego, przeprowadzona przez Sąd Rejonowy, jednoznacznie wskazuje, że oskarżony za pomocą środków masowego komunikowania, tj. w sieci Internet za pośrednictwem portalu (...), w materiale wideo opublikowanym w dniu 3 października 2023 r., pomówił pokrzywdzonego Ł. I. o to, że miał on wiedzę o kontaktach Ś. E. o charakterze erotycznym i seksualnym z osobami w wieku poniżej lat piętnastu, że był w tym zakresie wiedzącym o wszystkim pomocnikiem Ś. E. oraz, że go w tym zakresie latami krył, co mogło Ł. I. poniżyć w opinii publicznej oraz narazić na utratę zaufania potrzebnego dla wykonywania przez niego działalności twórcy internetowego.

Przechodząc do zarzutu obrazy prawa materialnego poprzez niezastosowanie art. 213 § 2 k.k., to w ocenie Sądu Okręgowego, apelacja w tej części stanowi jedynie próbę nadania waloru ochronnego działaniu, które w świetle ustalonego stanu faktycznego nie mieściło się w granicach dozwolonej krytyki prasowej. Zgodnie z art. 213 § 2 k.k., nie ma przestępstwa określonego w art. 212 § 1, jeżeli zarzut uczyniony niepublicznie jest prawdziwy. Przepis ten reguluje okoliczność wyłączającą bezprawność w postaci dozwolonej krytyki i dotyczy wyłączenia bezprawności czynu w sytuacji, w której sprawca przestępstwa z art. 212 § 1 lub 2 k.k. publicznie podnosi lub rozgłasza prawdziwy zarzut dotyczący postępowania osoby pełniącej funkcję publiczną lub służący obronie społecznie uzasadnionego interesu ( por. A. Błachnio [w:] Kodeks karny. Komentarz, red. J. Majewski, Warszawa 2024, art. 213). Brak którejkolwiek z nich wyłącza możliwość skorzystania z tego kontratypu. Z kolei ciężar wykazania okoliczności go uzasadniających spoczywa na oskarżonym, który powołuje się na jego zastosowanie. Przyczyną tego stanu rzeczy jest fakt, że to oskarżycielowi pierwotnie został postawiony zarzut, co sprawia, że w istocie jest on pokrzywdzonym. Trudno w tej sytuacji w pełnym zakresie obciążać go obowiązkami oskarżyciela. W konsekwencji odwrócony ciężar dowodu jest niejako odpowiednikiem domniemania niewinności, przyjętego w innego rodzaju postępowaniach karnych. Domniemywa się nieposzlakowaną opinię oskarżyciela ( por. T I. Zgoliński [w:] Kodeks karny. Komentarz, wyd. IV, red. V. Konarska-Wrzosek, Warszawa 2023, art. 213). Przez „ prawdziwość zarzutu” należy rozumieć jego zgodność ze stanem rzeczywistym, z prawdą ( tak Sąd Najwyższy w wyroku z 25.01.2017 r., II KK 336/16, LEX nr 2216187). Oznacza to, że podniesione przez sprawcę okoliczności dotyczące osoby pokrzywdzonego, czy to w zakresie postępowania, czy właściwości, które mogą tę osobę poniżyć w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub działalności, muszą być zgodne z rzeczywistością ( por. A. Błachnio [w:] Kodeks karny. Komentarz, red. J. Majewski, Warszawa 2024, art. 213). Społecznie uzasadniony interes nie może być rozumiany w sposób abstrakcyjny, jest bowiem pojęciem konkretnym i musi wynikać z określonej sytuacji, wymagającej obrony tego interesu nawet z naruszeniem dobrego imienia innej osoby, grupy osób lub instytucji. Nie każde działanie jest działaniem w obronie społecznie uzasadnionego interesu, lecz tylko takie, które faktycznie temu służy ( vide: wyrok SN z 25.09.1973 r., V KRN 358/73, OSNKW 1974/2, poz. 27). Z kolei, pojęcie obrony społecznie uzasadnionego interesu należy zrozumieć w sposób zobiektywizowany, gdyż nie można sprowadzać go do subiektywnego przekonania sprawcy, że broni on społecznie uzasadnionego interesu. Oprócz subiektywnego przeświadczenia sprawcy, że stawiany przez niego zarzut służy obronie społecznie uzasadnionego interesu i ma zapobiec niebezpieczeństwu dla życia lub zdrowia człowieka albo demoralizacji małoletniego – muszą być wykazane uzasadnione podstawy do twierdzenia, że taki stan rzeczywiście istnieje ( vide: wyrok SN z 15.01.2014 r., V KK 178/13, OSNKW 2014/8, poz. 62; por. też Kulesza, Zniesławienie, s. 65–73; Sobczak, Kontratyp, s. 282 i n.). W realiach niniejszej sprawy, jak trafnie ustalił Sąd I instancji, z inkryminowanego materiału video wynikał zarzut, że pokrzywdzony posiadał wiedzę o kontakach swojego przyjaciela o charakterze erotycznym i seksualnym z osobami w wieku poniżej lat piętnastu, bądź co najmniej tolerował te kontakty, a nawet w określonym zakresie je wspierał lub ułatwiał. Taki sens publikacji został prawidłowo zrekonstruowany przy uwzględnieniu jej całościowej wymowy. Oskarżony, powołując się na art. 213 § 2 k.k., powinien był zatem wykazać prawdziwość właśnie tak ukształtowanego zarzutu, a więc udowodnić, że pokrzywdzony rzeczywiście posiadał wiedzę o seksualnym charakterze relacji oraz że jego działania miały charakter co najmniej aprobaty lub aktywnego wsparcia. Tymczasem przedstawione przez obronę dowody w postaci fragmentów korespondencji, relacji świadków czy materiałów wtórnych dotyczyły co najwyżej wiedzy pokrzywdzonego o istnieniu kontaktów towarzyskich jego przyjaciela z innymi kobietami, jego ogólnych relacji koleżeńskich, ewentualnych rozmów o charakterze neutralnym. Nie wykazano natomiast, aby pokrzywdzony posiadał wiedzę o erotycznym i seksualnym charakterze tych relacji ani aby uczestniczył w ich organizowaniu w sposób sugerowany w publikacji. Nie sposób zatem przyjąć, aby dowód prawdy został przeprowadzony w sytuacji, gdy wykazano jedynie część okoliczności, przy jednoczesnym braku potwierdzenia elementów kluczowych dla zniesławiającego charakteru zarzutu. W tym miejscu należy podkreślić, że podnoszenie obiektywnie nieprawdziwych zarzutów, niezależnie od tego, czy wynika z rażącej niestaranności, nierzetelności i nieodpowiedzialności, czy z celowego posłużenia się nieprawdą, nie realizuje idei swobody wypowiedzi i pozostaje poza granicami dopuszczalnej krytyki. Nie służy również - co oczywiste - obronie jakiegokolwiek społecznie uzasadnionego interesu ( vide: Postanowienie SN z 22.06.2004 r., V KK 70/04, OSNKW 2004, nr 9, poz. 86). Zniesławienie dokonane ze świadomością nieprawdziwości informacji i ocen o postępowaniu oraz właściwościach innej osoby (art. 212 § 1 i 2 k.k.) nigdy nie służy obronie społecznie uzasadnionego interesu (art. 213 § 2 k.k.). Co równie istotne, zachowanie takie nie korzysta z ochrony udzielanej wolności wypowiedzi i prawu do krytyki przez art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, ani art. 10 ust. 2 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności ( vide: Postanowienie SN z 22.06.2004 r., V KK 70/04, OSNKW 2004, nr 9, poz. 86). W niniejszej sprawie forma przekazu o szerokim zasięgu internetowym oraz sposób jego konstrukcji, oparty na sugestywnym zestawianiu faktów, wykraczały poza ramy rzeczowego poinformowania opinii publicznej o potencjalnie niepokojących zjawiskach. Tym samym nawet w płaszczyźnie interesu społecznego nie można mówić o działaniu w granicach proporcjonalności.

Odnosząc się do zarzutu, iż Sąd Rejonowo rzekomo bezzasadnie oddalił szereg wniosków dowodowych, to wskazać należy, że wszelkie decyzje procesowe Sądu meriti mieściły się w granicach uprawnień wynikających z art. 170 k.p.k. i pozostawały w zgodzie z zasadą koncentracji materiału dowodowego oraz ekonomii procesowej. Nie budzi wątpliwości Sądu Okręgowego, że składanie przez oskarżonego wniosków dowodowych jest nieodzowną częścią realizacji prawa do obrony ( art. 6 k.p.k.). Obowiązkiem sądu orzekającego jest jednak każdorazowe poddanie owych wniosków stosownej kontroli, do czego obliguje treść art. 170 § 1-6 k.p.k. ( vide: Postanowienie SN z 6.12.2021 r., V KK 537/21, LEX nr 3527371). Zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem, sąd nie ma obowiązku uwzględniania wszystkich wniosków dowodowych składanych przez stronę i może je oddalić na podstawach wskazanych w art. 170 § 1 k.p.k. ( vide: Postanowienie SN z 30.01.2025 r., II KK 565/24, LEX nr 3823619). Wbrew twierdzeniom obrońcy, Sąd Rejonowy w niniejszej sprawie miał pełne podstawy prawne do oddalenia zgłaszanych wniosków, w szczególności wniosku o dopuszczeniu dowodu z opinii biegłego z zakresu medioznawstwa czy wniosku o dopuszczeniu dowodu z opinii biegłego psychologa. Materiał dowodowy pozwalał na dokonanie ustaleń bez konieczności zasięgania opinii biegłego. W sytuacji, gdy zgromadzony materiał dowodowy umożliwia dokonanie ustaleń faktycznych w oparciu o inne dowody, sąd nie ma obowiązku dopuszczania dowodu z opinii biegłego jedynie na wniosek strony postępowania. Zasadą jest koncentracja postępowania dowodowego. Nie można w kwestiach niemających istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia w sprawie prowadzić w nieskończoność postępowania dowodowego, czy dowolnie dopuszczać dowody tylko dlatego, aby uczynić zadość woli każdego z uczestników postępowania. Taki tryb procedowania byłby zaprzeczeniem istoty procesu karnego ( vide: Wyrok SA w Warszawie z 27.10.2022 r., II AKa 263/20, LEX nr 3460891). Sąd ma nie tylko prawo, ale i obowiązek przeciwdziałać nadmiernej multiplikacji dowodów, jeżeli nie prowadzą one do wyjaśnienia okoliczności istotnych z punktu widzenia odpowiedzialności karnej. Tym samym decyzje Sądu Rejonowego o oddaleniu wniosków dowodowych nie mogą być uznane za naruszające przepisów postępowania, lecz mieszczą się w granicach uprawnień sądu do kierowania postępowaniem dowodowym. Tak się stało w niniejszej sprawie, bowiem oddalenie wniosku o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego z zakresu medioznawstwa na okoliczność ustalenia charakteru publikacji oraz jej wymowy nie stanowiło naruszenia art. 170 § 1 k.p.k. Podnieść należy, że przepis art. 193 § 1 k.p.k. obliguje sąd do zasięgnięcia opinii biegłego lub biegłych, jeżeli stwierdzenie okoliczności mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy wymaga wiadomości specjalnych. Opinia biegłego winna zatem dotyczyć kwestii, których poznanie bezpośrednio przez sąd ze względu na konieczność posiadania wiadomości specjalnych albo w ogóle nie byłoby możliwe albo byłoby znacznie utrudnione. W niniejszej sprawie ocena treści materiału video, jej znaczenia, konstrukcji narracyjnej oraz potencjalnego odbioru przez przeciętnego adresata nie wymaga wiadomości specjalnych w rozumieniu art. 193 § 1 k.p.k. Jest to kwestia podlegająca ocenie sądu jako organu stosującego prawo, dokonującego subsumcji ustalonego stanu faktycznego pod normę prawną. Interpretacja przekazu medialnego w zakresie ustalenia, czy zawiera on pomówienie nie stanowi zagadnienia wymagającego wiedzy specjalistycznej, lecz jest elementem oceny prawnej. Ocena charakteru wypowiedzi umieszczonej w Internecie na portalu (...), jako wypełniającej znamiona przestępstwa z art. 212 k.k., może być dokonana wyłącznie w drodze dokładnej analizy treści tej wypowiedzi. Nie tylko dosłowna treść wypowiedzi wpływa na jej ocenę karno – prawną, ale w równym stopniu znaczenie mają okoliczności i miejsce jej sformułowania, jak również wcześniejsze zachowanie pokrzywdzonego tą wypowiedzią oraz treść i sposób wyrażenia przez niego określonych opinii. Nie jest przy tym możliwe ustalenie z góry, jaki konkretnie rodzaj wypowiedzi może zostać zakwalifikowany, jako wypowiedź zniesławiająca. Oceny takiej musi dokonać każdorazowo sąd orzekający w sprawie przy uwzględnieniu specyficznych i wyjątkowych okoliczności faktycznych występujących w realiach takiej sprawy. W konsekwencji tak dokonanej oceny, sąd orzekający w sprawie dotyczącej problematyki dopuszczalnych granic krytyki w Internecie musi stwierdzić, czy znamiona przestępstwa zniesławienia lub zniewagi zostały wypełnione – w sposób zarówno formalny, jak i materialny – należycie motywując swoją decyzję, z odwołaniem się do sposobu wykładni ustawowych znamion powyższych przestępstw, z uwzględnieniem elementów społecznej szkodliwości czynu ( vide: Postanowienie SN z 24.10.2017 r., V KK 278/17, OSNKW 2018/1, poz. 9). Analogicznie należy ocenić oddalenie wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego psychologa w zakresie społecznego oddziaływania publikacji. Przedmiotem niniejszego postępowania było ustalenie, czy treść publikacji wyczerpuje znamiona przestępstwa z art. 212 k.k., a więc czy zawierała zarzut mogący poniżyć pokrzywdzonego w opinii publicznej lub narazić go na utratę zaufania potrzebnego dla wykonywania określonej działalności. Ustalenie to dokonywane jest przy zastosowaniu obiektywnego kryterium przeciętnego odbiorcy, a nie poprzez badanie indywidualnych reakcji psychologicznych określonych osób. Ponadto obrońca oskarżonego zarzucił Sądowi Rejonowemu bezzasadne nieprzesłuchanie niektórych osób bądź oddalenie wniosków o ponowne, uzupełniające przesłuchanie świadków. Z akt sprawy wynika jednak, że okoliczności, których miały dotyczyć te dowody, albo zostały już dostatecznie wyjaśnione, albo nie miały istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia o odpowiedzialności oskarżonego za czyn z art. 212 k.k. Należy podkreślić, że przedmiotem postępowania było ustalenie jakie treści zostały zakomunikowane w materiale video, jaki był ich obiektywny sens, czy były one prawdziwe i czy mogły narazić oskarżyciela prywatnego na utratę zaufania. Dowody zmierzające do wykazania okoliczności pobocznych, niemających bezpośredniego wpływu na powyższe kwestie, mogły zostać zasadnie oddalone w rozumieniu art. 170 § 1 k.p.k. Jak już podkreślano, sąd nie ma obowiązku przeprowadzania dowodu tylko dlatego, że strona go zgłosiła, jeżeli zgromadzony materiał dowodowy pozwala na dokonanie ustaleń faktycznych bez potrzeby jego uzupełniania. Nawet przy hipotetycznym założeniu, że niektóre z oddalonych dowodów mogły zostać przeprowadzone, autor apelacji nie wykazał, aby ich nieprzeprowadzenie miało realny wpływ na treść wyroku. Co więcej, obrońca oskarżonego ograniczył się do ogólnikowego twierdzenia o naruszeniu prawa do obrony, nie wskazując, w jaki sposób przeprowadzenie konkretnych dowodów doprowadziłoby do odmiennych ustaleń co do treści i wymowy publikacji lub prawdziwości zarzutu.

Biorąc pod uwagę powyższe ustalenia, nie można zgodzić się z argumentacją obrońcy, jakoby w sprawie doszło do naruszenia konstytucyjnych i konwencyjnych gwarancji wolności wypowiedzi, powołując się na art. 54 ust. 1 Konstytucji RP oraz art. 10 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Zgodnie z art. 54 ust. 1 Konstytucji RP, każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Prawo to nie ma jednak charakteru bezwzględnego. W art. 31 ust. 3 Konstytucji RP przyjęto, że ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw. Jedną z ustawowych form ograniczania wolności wypowiedzi pozostaje przepis art. 212 k.k. Zarówno w orzecznictwie, jak i w doktrynie, podkreśla się, że wolność w zakresie wyrażania swoich poglądów i opinii nie może być utożsamiana z prawem do zniesławiania lub znieważania. Prawo do wolności w wyrażaniu opinii zasadnie może podlegać ograniczeniom ze względu m.in. na ochronę dobrego imienia i praw innych osób ( zob. np. wyroki Sądu Najwyższego: z 10 października 2017 r., IV KK 87/17 i z 17 marca 2015 r., V KK 301/14). Zasadniczo w przypadku, gdy zachowanie sprawcy sprowadza się do pomawiania innej osoby, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, nie może on powołać się na przysługujące mu prawo do wyrażania krytycznych poglądów ( vide: Postanowienie SN z 6.11.2024 r., II NSNk 27/23, LEX nr 3777632). Analogicznie art. 10 ust. 1 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności stanowi, że każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii, obejmujące wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Jednocześnie zgodnie z art. 10 ust. 2 konwencji, korzystanie z tych wolności, pociągających za sobą obowiązki i odpowiedzialność, może podlegać takim wymaganiom formalnym, warunkom, ograniczeniom i sankcjom, jakie są przewidziane przez prawo i konieczne w społeczeństwie demokratycznym w interesie bezpieczeństwa państwowego, integralności terytorialnej lub bezpieczeństwa publicznego, ze względu na konieczność zapobieżenia zakłóceniu porządku lub przestępstwu, z uwagi na ochronę zdrowia i moralności, ochronę dobrego imienia i praw innych osób oraz ze względu na zapobieżenie ujawnieniu informacji poufnych lub na zagwarantowanie powagi i bezstronności władzy sądowej. Z art. 10 ust. 2 konwencji wynika więc jednoznacznie, że swoboda wypowiedzi nie jest absolutna, zaś dopuszczalność ingerencji władz krajowych w swobodę wypowiedzi uzależniona jest od spełnienia trzech warunków: 1. ograniczenie musi być przewidziane przez wcześniej istniejące i znane prawo krajowe, 2. ingerencji można dokonać tylko wtedy, gdy służy ochronie zamkniętego katalogu celów wyraźnie wskazanych w art. 10 ust. 2 konwencji, 3. ingerencja musi być konieczna w demokratycznym społeczeństwie ( vide: Wyrok SA w Warszawie z 6.09.2017 r., VI ACa 636/16, LEX nr 2516046). W realiach niniejszej sprawy inkryminowany materiał video zawierał zarzuty o charakterze faktycznym, a nie wyłącznie oceny czy komentarze. Dotyczyły one wiedzy pokrzywdzonego o kontaktach o charakterze erotycznym i seksualnym z osobami poniżej 15 roku życia oraz jego rzekomego udziału w ich tolerowaniu czy wspieraniu. Były to twierdzenia poddające się weryfikacji w kategoriach prawdy i fałszu, a zatem ich ochrona zależała od wykazania wystarczającej podstawy faktycznej. Jak wykazano w części dotyczącej art. 213 § 2 k.k., oskarżony nie udowodnił prawdziwości zarzutu w zakresie, w jakim został on obiektywnie zakomunikowany odbiorcom. Tym samym nie wykazał, że jego wypowiedź miała dostateczną podstawę faktyczną, która mogłaby uzasadniać ingerencję w sferę reputacji pokrzywdzonego. Nie można również przyjąć, aby forma i sposób prezentacji materiału video oparty na sugestywnym zestawianiu faktów i budowaniu określonej narracji mieściły się w granicach rzetelnej debaty publicznej. Należy zaakcentować, że wolność słowa nie obejmuje prawa do rozpowszechniania niezweryfikowanych lub nieprawdziwych zarzutów godzących w dobre imię jednostki. Jednocześnie obrońca oskarżonego podniósł, że inkryminowany materiał video korzysta z ochrony przewidzianej w art. 41 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe, jako mieszcząca się – w jego ocenie – w granicach dozwolonej krytyki i stanowiąca rzetelny materiał dziennikarski. Bezsporne jest, iż w świetle art. 41 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. - Prawo prasowe pod ochroną prawa pozostaje publikowanie rzetelnych, zgodnych z zasadami współżycia społecznego ujemnych ocen działalności publicznej. Treść przepisu art. 41 tejże ustawy koresponduje z dyspozycją art. 213 § 2 k.k. W niniejszej sprawie zarzuty dotyczyły wiedzy pokrzywdzonego o relacjach o charakterze erotycznym i seksualnym z osobami poniżej 15 roku życia oraz ich rzekomego tolerowania lub „ krycia”. Jak już wskazano, we wcześniejszej części uzasadnienia, są to twierdzenia o charakterze faktycznym, podlegające weryfikacji w kategoriach prawdy i fałszu, a jednocześnie dotykające sfery szczególnie wrażliwej społecznie. W takiej sytuacji obowiązek weryfikacyjny po stronie autora publikacji był szczególnie doniosły. Z materiału dowodowego nie wynika, aby oskarżony przed publikacją przeprowadził rzetelną i wszechstronną weryfikację informacji dotyczących wiedzy pokrzywdzonego o kontaktach Ś. E. o charakterze erotycznym i seksualnym z osobami poniżej 15 roku życia, dysponował wiarygodnymi, obiektywnie sprawdzalnymi źródłami potwierdzającymi tezę o jego uczestnictwie w tolerowaniu takich zachowań, umożliwił pokrzywdzonemu realne i adekwatne odniesienie się do formułowanych zarzutów przed ich upublicznieniem. Sam fakt przeświadczenia o prawdziwości zarzutu stawianego publicznie, który w przypadku nawet „ amatorskiego śledztwa dziennikarskiego” musi być oceniany pod kątem art. 12 ustawy - Prawo prasowe, nie może jeszcze przemawiać za społeczną opłacalnością poświęcania czci drugiej osoby i tym samym wyłączeniem bezprawności. Zarzut postawiony publicznie musi obiektywnie służyć obronie społecznie uzasadnionego interesu. Społecznie uzasadniony interes może wystąpić w przypadku krytyki dotyczącej funkcjonowania organów państwowych. Nie leży natomiast w społecznie uzasadnionym interesie rozpowszechnianie niesprawdzonych i niezweryfikowanych informacji. Wręcz przeciwnie, ważkim interesem społecznym jest to, aby artykuły epatujące widza sensacyjnymi informacjami, oparte na pogłoskach i plotkach, nie powodowały frustracji społeczeństwa, wynikającej z wywoływania u jego przedstawicieli przekonania o złej woli i manipulacji. Niezbywalne prawo do krytyki, posiadane przez dziennikarzy, wywodzące się z Konstytucji RP i dobitnie podkreślone w treści art. 41 ustawy - Prawo prasowe, nie jest bowiem nieograniczone i nie może być rozumiane jako prawo stawiania gołosłownych bądź niedostatecznie sprawdzonych zarzutów. Działaniem w obronie społecznie uzasadnionego interesu jest bowiem tylko takie działanie, które faktycznie temu interesowi służy. Społecznie uzasadniony interes nie może być rozumiany w sposób abstrakcyjny, jest pojęciem konkretnym i musi wynikać z określonej sytuacji, wymagającej obrony tego interesu ( vide: Postanowienie SN z 17.10.2001 r., IV KKN 165/97, OSNKW 2002, nr 3-4, poz. 28). Co więcej, sposób konstrukcji materiału video poprzez zestawienie wypowiedzi, budowanie sugestywnej narracji i operowanie sformułowaniami implikującymi wiedzę oraz przyzwolenie pokrzywdzonego prowadził do wykreowania jednoznacznego przekazu, który wykraczał poza neutralne relacjonowanie cudzych wypowiedzi. Nie można zatem uznać, aby publikacja miała charakter wyłącznie reportażowy czy informacyjny. Jej wymowa ustalona w sposób obiektywny polegała na przypisaniu pokrzywdzonemu określonego, negatywnego zachowania, bez wykazania jego prawdziwości. Należy odróżnić dozwoloną, nawet ostrą krytykę od rozpowszechniania niezweryfikowanych zarzutów faktycznych. Prawo do krytyki nie może być utożsamiane z prawem do zniesławiania, a krytyczne oceny powinny być wyrażone w odpowiedniej formie zwłaszcza gdy nie są wyrażane w sposób spontaniczny lub w toku szybkiej wymiany słów, a w sposób zaplanowany i przemyślany ( por. A. Grześkowiak. Kodeks karny. Komentarz. Warszawa 2018, s. 1107-1108). Wypowiedź oskarżonego upubliczniona zresztą przez media, w której jej autor zarzucał pokrzywdzonemu, iż ten miał wiedzę o kontaktach Ś. E. o charakterze erotycznym i seksualnym z osobami poniżej lat piętnastu należało uznać jako działania sprzeczne z elementarnymi zasadami etyki i bez wątpienia musi zostać potraktowane jako narażające wymienioną osobę na utratę zaufania potrzebnego dla twórcy internetowego. Należy zauważyć, że niespełnienie przesłanek z art. 41 Prawa prasowego oznacza, iż oskarżony nie może skutecznie powoływać się na szczególną ochronę przewidzianą dla rzetelnej krytyki prasowej. W konsekwencji jego działanie podlega ocenie w ramach ogólnych zasad odpowiedzialności karnej, w tym przez pryzmat art. 212 k.k. Skoro, jak już wielokrotnie wykazano w innych częściach uzasadnienia, nie została udowodniona prawdziwość zarzutów, a sposób ich sformułowania wykraczał poza granice dozwolonej krytyki, brak jest podstaw do wyłączenia bezprawności czynu w oparciu o art. 41 Prawa prasowego. Nie bez znaczenia pozostaje również okoliczność, iż twórcy funkcjonujący w przestrzeni medialnej i internetowej odgrywają obecnie szczególnie istotną rolę w procesie kształtowania opinii publicznej. Ich przekaz zwłaszcza gdy pochodzi od osób rozpoznawalnych, posiadających ugruntowaną pozycję w świecie medialnym lub cieszących się zaufaniem określonego kręgu odbiorców, ma realną zdolność wpływania na sposób postrzegania zjawisk, osób i zdarzeń. Publikowane treści nie pozostają zatem neutralne, lecz współtworzą społeczne oceny i narracje. Zaufanie odbiorców do autorów materiałów stanowi fundament ich działalności. Odbiorca zakłada bowiem, że przedstawiane informacje zostały uprzednio zweryfikowane, a formułowane wnioski znajdują oparcie w rzetelnie zgromadzonym materiale. Im większy autorytet twórcy oraz im szerszy zasięg jego publikacji, tym większa odpowiedzialność za słowo i dobór środków przekazu. Współczesne środki komunikacji, w szczególności Internet oraz platformy umożliwiające szybkie rozpowszechnianie treści, powodują, że publikowane materiały osiągają szeroki, często natychmiastowy zasięg, a jednocześnie pozostają w przestrzeni publicznej przez długi czas, niekiedy w sposób trwały. W praktyce oznacza to, że skutki publikacji mogą mieć charakter długofalowy, a raz ukształtowany negatywny wizerunek osoby może utrwalać się i być wielokrotnie reprodukowany w kolejnych kontekstach. W takich realiach szczególnego znaczenia nabiera obowiązek zachowania przez autora powściągliwości w formułowaniu zarzutów, zwłaszcza tych odnoszących się do sfery intymnej i seksualnej. Zarzuty tego rodzaju, nawet formułowane w sposób pośredni czy sugestywny wywołują silny rezonans emocjonalny i mogą prowadzić do nieodwracalnych skutków w sferze czci, reputacji oraz życia prywatnego osoby, której dotyczą. Tym samym standard rzetelności i ostrożności powinien być w takich przypadkach podwyższony. W niniejszej sprawie odwoływanie się przez oskarżonego do charakteru publikacji jako rezultatu „ śledztwa dziennikarskiego” nie znajduje potwierdzenia w zgromadzonym materiale dowodowym. Rzetelne śledztwo dziennikarskie przede wszystkim zakłada weryfikację informacji w kilku niezależnych i wiarygodnych źródłach, zachowanie dystansu i bezstronności wobec opisywanych zdarzeń oraz osób, umożliwienie osobie, której dotyczą formułowane zarzuty, rzeczywistego i pełnego odniesienia się do nich, powściągliwość w formułowaniu wniosków oraz unikanie sugestii wykraczających poza zakres ustalonych faktów. Wszak oskarżony wskazał, że „ podczas zbierania materiału dowodowego zawsze dbałem o weryfikację dowodów” ( k. 167). Tymczasem w realiach niniejszej sprawy sposób zebrania oraz zaprezentowania materiału doprowadził do sytuacji, w której odbiorca otrzymał jednoznaczną sugestię pomocnictwa oskarżyciela prywatnego w zachowaniach społecznie potępianych, przy jednoczesnym braku bezpośrednich, jednoznacznych dowodów na poparcie takiej tezy. Informacje nie zostały zweryfikowane w stopniu odpowiadającym wadze formułowanych sugestii, a narracja materiału została skonstruowana w sposób prowadzący do określonego, negatywnego wniosku po stronie odbiorcy.

Kończąc tę część rozważań, należy zaakcentować, że Sąd miał na uwadze, że działalność oskarżonego mieści się w sferze korzystania z wolności wypowiedzi, chronionej zarówno na gruncie art. 54 Konstytucji RP, jak i art. 10 EKPC. Niemniej jak już podkreślono, wolność ta nie ma jednak charakteru absolutnego i podlega ograniczeniom, jeżeli jest to konieczne dla ochrony dobrego imienia i praw innych osób. W niniejszej sprawie ingerencja w sferę wolności wypowiedzi oskarżonego była proporcjonalna i uzasadniona, albowiem przekaz wykraczał poza granice rzetelnej krytyki, opierając się na sugestiach dotyczących faktów, które nie znalazły potwierdzenia w materiale dowodowym. Ochrona reputacji pokrzywdzonego stanowiła w tych okolicznościach wartość wymagającą pierwszeństwa.

W tym miejscu, nawiązując do zaliczonego w poczet materiału dowodowego postanowienia Sądu Rejonowego Dla Warszawy -Woli w Warszawie z dnia 7 stycznia 2026r. w sprawie IIIK 446/25, wskazać należy, iż istnieje potrzeba zachowania całkowitej odrębności oceny znaczenia i wymowy materiału autorstwa oskarżonego (...) wobec zachowania Ś. E. i wobec zachowania Ł. I.. Wszak ocena ta jest zależna od indywidulanych zachowań każdego z nich.

Odnosząc się natomiast do zarzutu rażącej niewspółmierności kary, wskazać należy, iż zarzut ten został podniesiony zarówno przez obrońcę oskarżonego, jak i pełnomocnika oskarżyciela prywatnego. O ile jednak obrońca oskarżonego wywodził, że kara jest nadmienienie surowa, o tyle pełnomocnik oskarżyciela prywatnego twierdził, iż jest ona zbyt łagodna. Niemniej pamiętać trzeba, że z racji na ocenny charakter zasad wymiaru kary, niewspółmierność kary, środka karnego czy nawiązki musi być natury zasadniczej, tzn. w stopniu niedającym się zaakceptować. W orzecznictwie zgodnie wskazuje się, że rażąca niewspółmierność kary, uzasadniająca uwzględnienie zarzutu z art. 438 pkt 4 k.p.k., występuje wtedy, gdy kara orzeczona nie uwzględnia w należyty sposób stopnia społecznej szkodliwości przypisywanego czynu oraz nie realizuje wystarczająco celu kary, ze szczególnym uwzględnieniem celów zapobiegawczych i wychowawczych. Pojęcie niewspółmierności rażącej oznacza znaczną, wyraźną i oczywistą, a więc niedającą się zaakceptować dysproporcję między karą wymierzoną a karą sprawiedliwą (zasłużoną). Przesłanka rażącej niewspółmierności kary jest spełniona tylko wtedy, gdy na podstawie ustalonych okoliczności sprawy, które powinny mieć decydujące znaczenie dla wymiaru kary, można przyjąć, że występuje wyraźna różnica między karą wymierzoną a karą, która powinna zostać wymierzona w wyniku prawidłowego zastosowania dyrektyw wymiaru kary oraz zasad ukształtowanych przez orzecznictwo ( vide: wyroki SN: z 22 października 2007 r., (...) 75/07, LEX nr 569073; z 26 czerwca 2006 r., (...) 28/06, LEX nr 568924; z 30 czerwca 2009 r., WA 19/09, OSNwSK 2009, poz. 1255; z 11 kwietnia 1985 r., V KRN 178/85, OSNKW 1985/7-8, poz. 60). Tak orzeczona kara może wynikiem bądź to nie dostrzeżenia występującej in concreto okoliczności istotnej z punktu widzenia dyrektywy wymiaru kary z art. 53 k.k. i nast. lub też nie nadania im adekwatnej wagi. Oceniając współmierność kary w relacji do dyrektyw i okoliczności wyznaczających jej wymiar, nie wolno zapominać, że art. 53 § 1 k.k. pozostawia wymiar kary sędziowskiemu uznaniu, nakazując, aby mieściła się ona w granicach przewidzianych przez ustawę. Przy ocenie kary przez pryzmat jej rażącej niewspółmierności nie można zatem nie uwzględniać granic, w jakich kara za dane przestępstwo może być orzeczona i w jakich niejako " proporcjach" pozostaje kara orzeczona względem granic pozostawionych sędziowskiemu uznaniu. Oczywiście nie oznacza to, że na przykład kara mieszcząca się " pośrodku" tegoż zagrożenia zawsze będzie karą współmierną, a na zarzut rażącej niewspółmierności będą narażone wyłącznie kary niejako " graniczne". Niemniej jednak stopień wykorzystania sankcji karnej przewidzianej za dane przestępstwo uznać należy za czynnik mający niebagatelne znaczenie przy całościowej ocenie, czy konkretna kara jest niewspółmierna, i to rażąco. Dyrektywa prewencji indywidualnej oznacza, że sankcja (jej rodzaj i wysokość) powinna być tak dobrana, aby zapobiec popełnianiu w przyszłości przestępstw przez oskarżonego, co może zostać osiągnięte poprzez odstraszanie sprawcy od popełniania przestępstw albo jego wychowanie (resocjalizację). Efekt " odstraszający" kary ma zmaterializować się w umyśle sprawcy, ma wytworzyć przeświadczenie o nieopłacalności popełniania przestępstw w przyszłości, przekonanie o tym, że każde przestępstwo jest karane odpowiednio surowo, a ponowne popełnianie podobnych czynów nieuchronnie prowadzi do istotnego podwyższenia wymiaru kary ponad próg dolnego zagrożenia. Wtedy rodzi się uzasadnione prawdopodobieństwo, że sprawca skazany na karę odpowiednio surową powstrzyma się przed ponownym rozmyślnym popełnieniem czynu zabronionego ( vide: wyrok SA we Wrocławiu z dnia 14 marca 2007 r., II AKa 58/07, KZS 2007, z. 9, poz. 52). Idea wychowania (resocjalizacji) przez karę zakłada z kolei takie dostosowanie wysokości i rodzaju kary kryminalnej do indywidualnych potrzeb sprawcy, aby przez sankcję został on " wychowany", tj. zrozumiał naganność swojego zachowania i w przyszłości przestrzegał porządku prawnego. W obu przypadkach orzeczona kara ma być adekwatna w tym znaczeniu, że racjonalne w realiach danej sprawy (oskarżonego) oznaczenie progu uprawniającego do wniosku o możności osiągnięcia tych celów wyznacza próg powyżej, którego orzekanie kary jest zbędne, a przez to może ona nabrać cech rażącej niewspółmierności przez swą surowość. Z kolei w zakresie prewencji ogólnej, rozumianej pozytywnie, chodzi tu o kształtowanie właściwych ocen i postaw w społeczeństwie, a w szczególności utwierdzenie ogółu w przekonaniu, że sprawcy przestępstw ponoszą odpowiedzialność za swoje czyny, a wymierzona im kara jest zawsze adekwatna do stopnia zawinienia, stopnia społecznej szkodliwości ich czynu. Tylko taka sprawiedliwa kara może bowiem wywierać pozytywny i kształtujący wpływ na zachowania społeczne, budząc jednocześnie ogólną aprobatę dla obowiązującego systemu prawnego ( vide: wyrok SA w Szczecinie z dnia 6 lutego 2014 r., II AKa 1/14, LEX nr 1441560). Istotą prewencji ogólnej nie jest więc wyłącznie wymierzanie surowych kar pozbawienia wolności, lecz kształtowanie w społeczeństwie przekonania o nieuchronności kary, jej dostosowanie do stopnia winy sprawcy i okoliczności podmiotowo-przedmiotowych czynu, a zatem karanie sprawiedliwe i tworzące atmosferę zaufania do obowiązującego systemu prawnego ( vide: wyrok SA w Szczecinie z dnia 6 lutego 2014 r., II AKa 1/14, LEX nr 1441560). Zarzut rażącej niewspółmierności kary, niezależnie od kierunku, o którym mowa w art. 438 pkt 4 k.p.k. w kontekście powyższych wskazań może zatem in concreto okazać się skutecznym w razie wykazania przez podnoszącego zarzut jednej z niżej wskazanych sytuacji: wykazania wpływu na wysokość orzeczonej kary wzięcia przez orzekający sąd okoliczności z tej perspektywy irrelewantnej bądź to z perspektywy art. 53 § 1 k.k. jako takiego, bądź też okoliczności na płaszczyźnie dyrektyw sądowego wymiaru kary mających znaczenie, natomiast nie występujących in concreto, wadliwie ustalenie istnienia okoliczności obciążającej lub wadliwe nie nieustalenie okoliczności łagodzącej, wreszcie przydanie nadmiernego znaczenia poszczególnym, relewantnym okolicznościom ( vide: Wyrok SA we Wrocławiu z 26.11.2024 r., II AKa 229/24, LEX nr 3907068).

W ocenie Sądu Okręgowego zarzuty zarówno pełnomocnika oskarżyciela prywatnego, jak i obrońcy oskarżonego dotyczące rażącej niewspółmierności orzeczonej kary nie znajdują podstaw w zgromadzonym materiale sprawy. Sąd Rejonowy prawidłowo przyjął, iż czyn przypisany oskarżonemu wyczerpuje znamiona występku z art. 212 § 1 i 2 k.k., zagrożonego karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Już sam ustawowy katalog sankcji wskazuje, że ustawodawca przewidział w tym wypadku szerokie spektrum reakcji karnej. Możliwość orzeczenia samoistnej grzywny stanowi wyraz przekonania ustawodawcy, iż w typowych wypadkach naruszenia czci za pomocą środków masowego komunikowania adekwatną i wystarczającą reakcją może być kara o charakterze majątkowym, której dolegliwość powinna zostać zindywidualizowana w oparciu o mechanizm stawek dziennych. Nie można przy tym tracić z pola widzenia, że istotą konstrukcji grzywny orzekanej w stawkach dziennych jest jej dwuetapowość, na którą słusznie zwrócił uwagę Sąd Rejonowy. Tak więc, w pierwszej kolejności sąd określa liczbę stawek dziennych, co stanowi wyraz oceny stopnia winy i społecznej szkodliwości czynu ( wymiar kary sensu stricto), a następnie ustala wysokość jednej stawki, uwzględniając dochody sprawcy, jego warunki osobiste, rodzinne, stosunki majątkowe i możliwości zarobkowe. Tym samym już sama konstrukcja tej kary zapewnia możliwość takiego jej ukształtowania, aby była ona realnie odczuwalna dla sprawcy, niezależnie od poziomu jego dochodów.

Przechodząc do analizy poszczególnych okoliczności uwzględnionych przez Sąd Rejonowy przy wymiarze kary, wskazać należy, że zostały one prawidłowo ocenione zgodnie z dyrektywami określonymi w art. 53 k.k. Sąd Rejonowy w sposób jednoznaczny wskazał, iż materiał video opublikowany przez oskarżonego na kanale (...) miał szeroki zasięg i dotyczył kwestii społecznie wrażliwych, co w naturalny sposób potęgowało jego oddziaływanie. Jednocześnie podkreślił, że skutki czynu dotknęły pokrzywdzonego zarówno w sferze zawodowej poprzez utratę możliwości kontynuowania dotychczasowej działalności i osiągania z niej dochodów, jak i w sferze osobistej, powodując ostracyzm społeczny, utratę zaufania oraz długotrwałe negatywne konsekwencje wizerunkowe. Okoliczności te nie zostały zlekceważone, lecz znalazły odzwierciedlenie w liczbie orzeczonych stawek dziennych, która, jak trafnie wskazano w uzasadnieniu, została ustalona przede wszystkim w oparciu o stopień społecznej szkodliwości czynu, w tym rozmiar wyrządzonej krzywdy. Sąd Rejonowy wyraźnie zaakcentował, że krzywda ta była „ bardzo duża, zarówno w sferze życia zawodowego, jak i rodzinnego” pokrzywdzonego, co przesądza, iż rozmiar ujemnych następstw przestępstwa stanowił istotny element oceny. Nie sposób zatem przyjąć, aby Sąd I instancji „ całkowicie zlekceważył” znaczenie rozmiaru skutków czynu, jak twierdził pełnomocnik oskarżyciela prywatnego. Odmienna ocena surowości reakcji karnej nie może być utożsamiana z pominięciem określonych okoliczności. W tym kontekście, nie zasługuje również na aprobatę stanowisko pełnomocnika oskarżyciela prywatnego, jakoby jedynie kara pozbawienia wolności mogła oddać wagę naruszonego dobra. O ile bowiem dobro w postaci czci i dobrego imienia zasługuje na ochronę, o tyle ustawodawca, utrzymując w art. 212 § 2 k.k. możliwość orzeczenia grzywny jako sankcji samoistnej, przesądził, że także kara majątkowa może stanowić adekwatną reakcję na tego rodzaju naruszenie. Przyjęcie odmiennego poglądu prowadziłoby de facto do stworzenia pozaustawowej hierarchii kar, w której kara pozbawienia wolności byłaby traktowana jako domyślna i uprzywilejowana, co pozostawałoby w sprzeczności z zasadą proporcjonalności oraz indywidualizacji wymiaru kary. Należy przy tym podkreślić, że przestępstwo z art. 212 § 2 k.k. jest powszechnym przestępstwem formalnym ma charakter formalny. Wystarczy, że enuncjacja sprawcy jest obiektywnie w stanie wywołać skutek w postaci poniżenia lub utraty zaufania niezależnie od tego, czy on w rzeczywistości zaistniał, czy nie. Nie podlega zatem dowodzeniu również nastąpienie skutku, natomiast takie następstwo może zostać uwzględnione przy wymiarze kary ( por. J. Kulesza [w:] A. Behan, M. Filipczak, M. Grudecki, K. Patora, K. Wala, J. Kulesza, Kodeks karny. Komentarz, Warszawa 2025, art. 212). W realiach niniejszej sprawy, co trafnie zauważył Sąd Rejonowy, brak było negatywnych konsekwencji dla pokrzywdzonego na płaszczyźnie prawno-procesowej, co świadczyło również o braku rzetelności i profesjonalizmu w działaniu oskarżonego. Okoliczność ta została uwzględniona przy ocenie stopnia społecznej szkodliwości czynu, lecz nie może automatycznie prowadzić do wniosku, że tylko kara izolacyjna byłaby adekwatna. W świetle powyższego nie sposób uznać, aby orzeczona kara grzywny, ukształtowana przy uwzględnieniu wysokiego stopnia społecznej szkodliwości czynu, nagannej motywacji sprawcy oraz rozmiaru krzywdy pokrzywdzonego, była karą rażąco łagodną. Stanowi ona realną i wymierną dolegliwość, odpowiadającą zarówno stopniowi winy oskarżonego, jak i potrzebom w zakresie prewencji szczególnej oraz ogólnej, przy jednoczesnym zachowaniu konstytucyjnej zasady proporcjonalności reakcji karnej. Ponadto, nie budzi wątpliwości Sądu Okręgowego, że Sąd Rejonowy w sposób prawidłowy i wszechstronny ustalił motywację oskarżonego oraz charakter jego działania. Zgromadzony materiał dowodowy, w tym treść opublikowanego materiału video, jego forma, sposób narracji oraz kontekst publikacji, jednoznacznie wskazywał, iż oskarżony nie kierował się wyłącznie, ani nawet przede wszystkim, wolą realizacji społecznie uzasadnionego interesu, lecz dążył do wywołania rozgłosu, zwiększenia liczby odbiorców oraz osiągnięcia wymiernych korzyści wizerunkowych i finansowych. Sąd I instancji trafnie wskazał, że motywacją oskarżonego była chęć wzbudzenia sensacji oraz zdobycia jeszcze większej popularności w przestrzeni internetowej. Sąd ten wskazał, iż jako wieloletni twórca internetowy oskarżony miał pełną świadomość mechanizmów funkcjonowania mediów społecznościowych i zależności pomiędzy kontrowersyjnością przekazu a jego zasięgiem oraz potencjalną monetyzacją. Z materiału dowodowego wynikało również, że po publikacji przedmiotowego materiału zainteresowanie jego działalnością wzrosło, co przekładało się na realne zwiększenie możliwości zarobkowych. Okoliczność ta pozostaje istotna nie tylko z punktu widzenia motywacji sprawcy, lecz także przy ocenie stopnia zawinienia. W tym kontekście nie sposób podzielić twierdzenia autora apelacji ( pełnomocnika oskarżyciela prywatnego), jakoby Sąd Rejonowy zlekceważył naganność motywacji oskarżonego. Wręcz przeciwnie, z pisemnych motywów wyroku wynika jednoznacznie, że motywacja ta została oceniona jako zasługująca na potępienie i stanowiła jedną z kluczowych okoliczności obciążających. Sąd meriti trafnie wskazał, że działanie ukierunkowane na osiągnięcie rozgłosu i korzyści finansowych kosztem dobrego imienia innej osoby w sposób oczywisty zwiększa stopień społecznej szkodliwości czynu w rozumieniu art. 115 § 2 k.k. Podkreślić należy również, że Sąd Rejonowy właściwie ocenił sposób działania oskarżonego. Z uzasadnienia wyroku wynika, iż oskarżony nie zachował należytej ostrożności przy formułowaniu poważnych zarzutów wobec pokrzywdzonego, nie przeprowadził rzetelnej analizy dostępnych informacji, nie zweryfikował ich w sposób odpowiadający standardom staranności wymaganym od osoby publicznie zabierającej głos w sprawach o doniosłym znaczeniu społecznym. Sąd słusznie zauważył, że brak jakichkolwiek negatywnych konsekwencji dla pokrzywdzonego na płaszczyźnie prawno-procesowej dowodził, iż przeprowadzone przez oskarżonego „ śledztwo” nie było oparte na wiarygodnych podstawach. W świetle art. 115 § 2 k.k., przy ocenie stopnia społecznej szkodliwości czynu sąd bierze pod uwagę rodzaj i charakter naruszonego lub zagrożonego dobra, rozmiary wyrządzonej lub grożącej szkody, sposób i okoliczności popełnienia czynu, wagę naruszonych przez sprawcę obowiązków, jak również postać zamiaru, motywację sprawcy, rodzaj naruszonych reguł ostrożności i stopień ich naruszenia. Sąd Rejonowy w sposób wyraźny odwołał się do tych dyrektyw, wskazując, że oskarżony, mając świadomość siły oddziaływania swoich treści oraz rozpoznawalności pokrzywdzonego, mimo to zdecydował się na publikację materiału video zawierającego ciężkie zarzuty, niepoparte dostatecznymi dowodami. Takie zachowanie niewątpliwie zwiększa stopień naganności czynu. Jednocześnie Sąd Rejonowy zasadnie wskazał, że po stronie oskarżonego występowała jedna istotna okoliczność łagodząca, tj. uprzednia niekaralność. Okoliczność ta, wbrew twierdzeniom pełnomocnika oskarżyciela prywatnego, nie ma charakteru czysto formalnego ani iluzorycznego. W realiach niniejszej sprawy miała ona istotne znaczenie przy wyborze rodzaju kary. Nie można tracić z pola widzenia, że oskarżony dotychczas nie wchodził w konflikt z prawem, prowadził ustabilizowane życie zawodowe i rodzinne, a przypisany mu czyn miał charakter incydentalny, a nie powtarzalny. Brak wcześniejszej karalności świadczy o tym, że dotychczasowy sposób funkcjonowania oskarżonego w społeczeństwie nie dawał podstaw do formułowania wniosku o utrwalonej demoralizacji czy wysokim stopniu niepoprawności. W świetle dyrektyw z art. 53 § 1 k.k., Sąd wymierza karę według swojego uznania, w granicach przewidzianych w ustawie, uwzględniając stopień społecznej szkodliwości czynu, okoliczności obciążające i okoliczności łagodzące, cele kary w zakresie społecznego oddziaływania, a także cele zapobiegawcze, które ma ona osiągnąć w stosunku do skazanego. Dolegliwość kary nie może przekraczać stopnia winy. W przypadku sprawcy niekaranego, wobec którego brak jest danych wskazujących na skłonność do powrotu do przestępstwa, sięganie po karę izolacyjną powinno mieć charakter wyjątkowy i być zastrzeżone dla sytuacji, w których inne rodzaje sankcji nie byłyby w stanie spełnić swoich funkcji. Równocześnie Sąd Rejonowy odniósł się do postawy oskarżonego po popełnieniu czynu. Tym samym, Sąd meriti nie pominął braku przeprosin, sprostowania czy wyraźnego aktu skruchy. Okoliczność ta została oceniona negatywnie i zaliczona do czynników obciążających. Niemniej jednak brak autokrytycyzmu, choć naganny, nie może automatycznie prowadzić do wniosku, iż jedynie kara pozbawienia wolności będzie adekwatna. Przyjęcie takiej tezy prowadziłoby do swoistego „ represjonowania” postawy procesowej oskarżonego. Zdaniem Sądu Okręgowego, Sąd Rejonowy prawidłowo wyważył zatem wszystkie okoliczności, zarówno obciążające ( naganna motywacja, sposób działania, brak staranności, brak przeprosin), jak i łagodzące ( uprzednia niekaralność). W wyniku tej oceny uznał, że adekwatną reakcją będzie kara grzywny w wymiarze, który przy uwzględnieniu sytuacji majątkowej oskarżonego stanowi realną i odczuwalną dolegliwość. Sąd Rejonowy uwzględnił w sposób wystarczający uwzględnił warunki majątkowe oskarżonego, w tym osiągane przez niego ponadprzeciętnie wysokie dochody oraz wzrost możliwości zarobkowych po publikacji inkryminowanego materiału video. Z pisemnych motywów wyroku jednoznacznie wynika, że Sąd I instancji przeprowadził wnikliwą analizę sytuacji ekonomicznej oskarżonego, odnosząc się zarówno do deklarowanych przez niego miesięcznych dochodów ( sięgających kilkudziesięciu tysięcy złotych), jak i do konkretnych kontraktów, w ramach których uzyskał wynagrodzenie rzędu kilkuset tysięcy złotych za pojedyncze zlecenie. Okoliczności te nie były przez oskarżonego skutecznie kwestionowane, a ich ustalenie stanowiło podstawę do określenia wysokości jednej stawki dziennej grzywny w sposób odpowiadający dyrektywom z art. 33 § 3 k.k. Sąd Rejonowy prawidłowo zastosował konstrukcję grzywny w stawkach dziennych, uwzględniając jej dwuetapowy charakter. W pierwszej kolejności, zgodnie z art. 33 § 1 k.k., ustalił liczbę stawek, kierując się stopniem społecznej szkodliwości czynu oraz stopniem zawinienia oskarżonego. Następnie, określając wysokość jednej stawki, wziął pod uwagę dochody sprawcy, jego możliwości zarobkowe, realia prowadzonej działalności, a także fakt, iż nie posiada on osób pozostających na jego utrzymaniu. Ponadto, wbrew twierdzeniom pełnomocnika oskarżyciela prywatnego, Sąd meriti nie zbagatelizował okoliczności, że sytuacja majątkowa oskarżonego uległa poprawie m.in. w związku ze wzrostem rozpoznawalności po publikacji materiału. Przeciwnie, właśnie ta okoliczność stanowiła dodatkowy argument przemawiający za ustaleniem stawki dziennej na poziomie adekwatnym do rzeczywistych możliwości finansowych sprawcy, tak aby kara nie miała charakteru iluzorycznego. Nie można podzielić stanowiska apelacji pełnomocnika oskarżyciela prywatnego, że wobec wysokich dochodów oskarżonego kara grzywny, nawet w najwyższym wymiarze, z natury rzeczy nie będzie dolegliwa. Konstrukcja grzywny w stawkach dziennych została bowiem wprowadzona właśnie po to, aby zapewnić proporcjonalność i indywidualizację dolegliwości finansowej. Wysokość jednej stawki nie ma realizować funkcji represyjnej sensu stricto, tę funkcję pełni liczba stawek, lecz zapewnić, aby kara była realnie odczuwalna dla konkretnego sprawcy, stosownie do jego statusu ekonomicznego. Sąd Rejonowy trafnie zauważył, że łączna wysokość orzeczonej grzywny stanowi równowartość 4 – 5 miesięcznych dochodów deklarowanych przez oskarżonego. W realiach niniejszej sprawy nie sposób uznać takiej kwoty za symboliczną czy pomijalną. Dolegliwość polegająca na obowiązku zapłaty sumy odpowiadającej wielomiesięcznym zarobkom stanowi istotne obciążenie finansowe, nawet dla osoby osiągającej ponadprzeciętne dochody. Argumentacja autora apelacji zmierza w istocie do przyjęcia tezy, że wobec osób zamożnych kara grzywny jest co do zasady niewystarczająca, a właściwą sankcją powinna być kara izolacyjna. Taki pogląd nie znajduje oparcia ani w treści art. 212 § 2 k.k., ani w systemie prawa karnego. Ustawodawca nie uzależnia rodzaju kary od poziomu dochodów sprawcy, lecz przewiduje mechanizmy pozwalające na jej zindywidualizowanie. Przyjęcie stanowiska zaprezentowanego przez pełnomocnika oskarżyciela prywatnego prowadziłoby do nieuprawnionej i sprzecznej z zasadą równości wobec prawa penalizacji statusu majątkowego sprawcy. Nie można również pominąć, że kara grzywny obok funkcji represyjnej pełni funkcję zapobiegawczą. W realiach niniejszej sprawy wymierzona grzywna, uwzględniająca skalę dochodów oskarżonego, stanowi realną ekonomiczną sankcję, która powinna skłonić go do refleksji nad konsekwencjami instrumentalnego formułowania zarzutów. Wreszcie nie zasługuje na aprobatę zarzut naruszenia dyrektywy prewencji ogólnej. Ponownie wymaga podkreślenia, że w zakresie prewencji ogólnej, rozumianej pozytywnie, chodzi tu o kształtowanie właściwych ocen i postaw w społeczeństwie, a w szczególności utwierdzenie ogółu w przekonaniu, że sprawcy przestępstw ponoszą odpowiedzialność za swoje czyny, a wymierzona im kara jest zawsze adekwatna do stopnia zawinienia, stopnia społecznej szkodliwości ich czynu. Tylko taka sprawiedliwa kara może bowiem wywierać pozytywny i kształtujący wpływ na zachowania społeczne, budząc jednocześnie ogólną aprobatę dla obowiązującego systemu prawnego ( vide: wyrok SA w Szczecinie z dnia 6 lutego 2014 r., II AKa 1/14, LEX nr 1441560). Istotą prewencji ogólnej nie jest więc wyłącznie wymierzanie surowych kar pozbawienia wolności, lecz kształtowanie w społeczeństwie przekonania o nieuchronności kary, jej dostosowanie do stopnia winy sprawcy i okoliczności podmiotowo-przedmiotowych czynu, a zatem karanie sprawiedliwe i tworzące atmosferę zaufania do obowiązującego systemu prawnego ( vide: wyrok SA w Szczecinie z dnia 6 lutego 2014 r., II AKa 1/14, LEX nr 1441560). Wobec powyższego, prewencja ogólna nie polega na maksymalizacji represji ani na demonstracyjnym zaostrzaniu sankcji, lecz na kształtowaniu świadomości prawnej społeczeństwa poprzez proporcjonalną, sprawiedliwą i przewidywalną reakcję państwa na naruszenie prawa. Kara nadmiernie surowa może bowiem w równym stopniu podważać zaufanie do wymiaru sprawiedliwości, jak kara rażąco łagodna. W niniejszej sprawie orzeczona kara grzywny w wymiarze odpowiadającym wielomiesięcznym dochodom oskarżonego nie ma charakteru iluzorycznego ani symbolicznego. Stanowi wyraźny sygnał, że nadużycie wolności słowa w środkach masowego komunikowania, polegające na formułowaniu poważnych zarzutów bez zachowania należytej staranności, spotyka się z realną i dotkliwą reakcją karną. W konsekwencji brak jest podstaw do uznania, że orzeczona kara ma charakter rażąco łagodny, czy przeciwnie rażąco surowy. Orzeczona kara 400 stawek dziennych grzywny przy ustaleniu wysokości jednej stawki na poziomie 700 zł została wymierzona z uwzględnieniem zarówno stopnia winy i społecznej szkodliwości czynu, jak i sytuacji majątkowej sprawcy oraz potrzeb w zakresie prewencji szczególnej i ogólnej. Zdaniem Sądu Okręgowego, Sąd Rejonowy zastosował wobec oskarżonego karną reakcję proporcjonalną i adekwatną do okoliczności przedmiotowej sprawy. Kara musi być na tyle dolegliwa, aby stanowić wystarczającą przestrogę na przyszłość dla sprawcy i przez to zapobiec jego powrotowi na drogę przestępstwa.

Natomiast odnosząc się do zarzutu rażącej niewspółmierności nawiązki to z przyczyn analogicznych nie zasługuje on na uwzględnienie. Przypomnieć należy, że w razie skazania za przestępstwo zniesławienia w typie podstawowym ( art. 212 § 1 ) lub kwalifikowanym ( art. 212 § 2 ) sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża lub na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego. Stosownie do art. 48 nawiązkę orzeka się w wysokości do 100 000 zł, chyba że ustawa stanowi inaczej ( por. M. Mozgawa [w:] M. Budyn-Kulik, P. Kozłowska-Kalisz, M. Kulik, M. Mozgawa, Kodeks karny. Komentarz aktualizowany, LEX/el. 2025, art. 212). Podkreślenia wymaga, że do " rażącej łagodności" (w tym wypadku nawiązki) może dojść zarówno na skutek niedostrzeżenia istniejących okoliczności obciążających lub poczytanie na korzyść okoliczności, które za łagodzące zostać uznane nie mogą, jak i na skutek nieprzydania należytej wagi dostrzeżonym okolicznościom obciążającym lub przydanie nadmiernej wagi trafnie ustalonym okolicznościom łagodzącym ( vide: Wyrok SA w Gdańsku z 21.09.2023 r., II AKa 240/23, LEX nr 3781794). Nie budzi wątpliwości Sądu Okręgowego poprawność orzeczenia Sądu meriti w zakresie orzeczenia na podstawie art. 212 § 3 k.k. nawiązki w kwocie 70.000 zł na rzecz Fundacji (...) dla (...) w H.. Orzeczona tym środkiem kompensacyjnym kwota, jak słusznie wskazał w uzasadnieniu orzeczenia Sąd Rejonowy nie są wygórowane i będą możliwe do zapłacenia przez oskarżonego. Biorąc pod uwagę sytuacje majątkową oskarżonego wysokość zasadzonej nawiązki nie powinna stanowić dla niego problemu z jej uiszczeniem. Wbrew twierdzeniom pełnomocnika oskarżyciela prywatnego, brak jest podstaw do przyjęcia, że tylko nawiązka w maksymalnym ustawowym wymiarze mogłaby realizować cele prewencji ogólnej i szczególnej. Podkreślić należy, że w niniejszej sprawie kwota nawiązki oceniana łącznie z wymierzoną grzywną nie ma charakteru iluzorycznego ani symbolicznego. Łączna dolegliwość finansowa wyroku jest znacząca i realnie odczuwalna, a zarazem pozostaje w racjonalnej proporcji do stopnia winy oraz społecznej szkodliwości czynu.

Wniosek

Wniosek pełnomocnika oskarżyciela prywatnego:

- o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez wymierzenie Ś. H. (2) za przestępstwo z art. 212 § 1 i 2 k.k. kary 1 (jednego) roku pozbawienia wolności oraz zasądzenie na rzecz Fundacji (...), ul. (...), (...)-(...) H., KRS: (...) nawiązki w kwocie 100 000 (stu tysięcy) złotych.

Wniosek obrońcy oskarżonego:

- o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie oskarżonego Ś. H. (1) od przypisanego mu czynu, ewentualnie, w razie nieuwzględnienia wniosku o uniewinnienie, o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania. Z daleko idącej ostrożności procesowej, w przypadku uznania, że brak jest podstaw do uniewinnienia lub uchylenia, wnoszę zmianę wyroku i obniżenie rażąco wysokiej orzeczonej kary.

☐ zasadny

☐ częściowo zasadny

☒ niezasadny

☐ zasadny

☐ częściowo zasadny

☒ niezasadny

Zwięźle o powodach uznania wniosku za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny.

W świetle powyższych okoliczności brak było jakichkolwiek podstaw do uwzględnienia apelacji pełnomocnika oskarżyciela prywatnego oraz obrońcy oskarżonego. Całokształt materiału dowodowego – oceniony zgodnie z przepisami prawa – jednoznacznie wskazuje, że oskarżony dopuścił się zarzucanego mu czynu. Wniosek obrońcy oskarżonego o uniewinnienie oskarżonego, ewentualnie o przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu do ponownego rozpoznania należało uznać za oczywiście bezzasadny. Analogicznie wniosek pełnomocnika oskarżyciela prywatnego poprzez wymierzenie kary 1 roku pozbawienia wolności oraz nawiązki w wysokości 100.000 zł należało uznać za oczywiście bezzasadny. Łączna dolegliwość finansowa wyroku jest znacząca i realnie odczuwalna, a zarazem pozostaje w racjonalnej proporcji do stopnia winy oraz społecznej szkodliwości czynu.

4.  OKOLICZNOŚCI PODLEGAJĄCE UWZGLĘDNIENIU Z URZĘDU

4.1.

Zwięźle o powodach uwzględnienia okoliczności

5.  ROZSTRZYGNIĘCIE SĄDU ODWOŁAWCZEGO

1.7.  Utrzymanie w mocy wyroku sądu pierwszej instancji

5.1.1.

Przedmiot utrzymania w mocy

Wyrok Sądu Rejonowego w Mławie z dnia 16 kwietnia 2025 r. wydany w sprawie II K 818/23

Zwięźle o powodach utrzymania w mocy

Analiza akt sprawy nie prowadzi do wniosku, aby w toku postępowania przed Sądem Rejonowym zaistniały jakiekolwiek uchybienia procesowe, które miałyby charakter rażący i mogłyby skutkować koniecznością zmiany zaskarżonego wyroku. Przeciwnie, jak wynika z pisemnych motywów wyroku Sądu Rejonowego, a także z analizy przebiegu postępowania dowodowego, Sąd I instancji przeprowadził postępowanie z poszanowaniem wszystkich gwarancji procesowych. Zgromadzony materiał dowodowy został ujawniony zgodnie z przepisami Kodeksu postępowania karnego, oceniony w sposób swobodny, ale niedowolny, z uwzględnieniem zasad logiki, wiedzy i doświadczenia życiowego, co znajduje odzwierciedlenie w należycie sporządzonym i przekonującym uzasadnieniu orzeczenia. Sąd Rejonowy wydając zaskarżony wyrok, dokonał prawidłowych ustaleń faktycznych, właściwie zastosował przepisy prawa materialnego i procesowego, a wymierzona kara i nawiązka są adekwatne do okoliczności sprawy i spełniają swoje cele.

1.8.  Zmiana wyroku sądu pierwszej instancji

5.2.1.

Przedmiot i zakres zmiany

Zwięźle o powodach zmiany

1.9.  Uchylenie wyroku sądu pierwszej instancji

1.1.7.  Przyczyna, zakres i podstawa prawna uchylenia

5.3.1.1.1.

art. 439 k.p.k.

Zwięźle o powodach uchylenia

5.3.1.2.1.

Konieczność przeprowadzenia na nowo przewodu w całości

art. 437 § 2 k.p.k.

Zwięźle o powodach uchylenia

5.3.1.3.1.

Konieczność umorzenia postępowania

art. 437 § 2 k.p.k.

Zwięźle o powodach uchylenia i umorzenia ze wskazaniem szczególnej podstawy prawnej umorzenia

5.3.1.4.1.

art. 454 § 1 k.p.k.

Zwięźle o powodach uchylenia

1.1.8.  Zapatrywania prawne i wskazania co do dalszego postępowania

1.10.  Inne rozstrzygnięcia zawarte w wyroku

Punkt rozstrzygnięcia z wyroku

Przytoczyć okoliczności

6.  Koszty Procesu

Punkt rozstrzygnięcia z wyroku

Przytoczyć okoliczności

2

Na podstawie art. 624 § 1 i 2 k.p.k., Sąd zwolnił oskarżonego oraz oskarżyciela prywatnego od opłaty za postępowanie odwoławcze, albowiem apelacja żadnego z nich nie zasługiwała na uwzględnienie.

Bacząc , że wniesione przez obie strony środki odwoławcze okazały się bezzasadne, brak było podstaw do obciążania wydatkami poniesionymi przez każdą ze stron, strony przeciwnej.

7.  PODPIS

1.11.  Granice zaskarżenia

Kolejny numer załącznika

1

Podmiot wnoszący apelację

pełnomocnik oskarżyciela prywatnego

Rozstrzygnięcie, brak rozstrzygnięcia albo ustalenie, którego dotyczy apelacja

w zakresie rozstrzygnięcia co do kary i wysokości orzeczonej nawiązki

0.1.1.3.1. Kierunek i zakres zaskarżenia

☐ na korzyść

☒ na niekorzyść

☐ w całości

☒ w części

☐co do winy

☒co do kary

☒co do środka karnego lub innego rozstrzygnięcia albo ustalenia

0.1.1.3.2. Podniesione zarzuty

Zaznaczyć zarzuty wskazane przez strony w apelacji

art. 438 pkt 1 k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w zakresie kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu

art. 438 pkt 1a k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w innym wypadku niż wskazany
w art. 438 pkt 1 k.p.k., chyba że pomimo błędnej podstawy prawnej orzeczenie odpowiada prawu

art. 438 pkt 2 k.p.k. – obraza przepisów postępowania, jeżeli mogła ona mieć wpływ na treść orzeczenia

art. 438 pkt 3 k.p.k. – błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia,
jeżeli mógł on mieć wpływ na treść tego orzeczenia

art. 438 pkt 4 k.p.k. – rażąca niewspółmierność kary, środka karnego, nawiązki lub niesłusznego zastosowania albo niezastosowania środka zabezpieczającego, przepadku lub innego środka

art. 439 k.p.k.

☐brak zarzutów

0.1.1.4. Wnioski

☐uchylenie

☒zmiana

1.12.  Granice zaskarżenia

Kolejny numer załącznika

2

Podmiot wnoszący apelację

obrońca oskarżonego

Rozstrzygnięcie, brak rozstrzygnięcia albo ustalenie, którego dotyczy apelacja

w zakresie całości rozstrzygnięcia

0.1.1.3.1. Kierunek i zakres zaskarżenia

☒ na korzyść

☐ na niekorzyść

☒ w całości

☐ w części

☐co do winy

☐co do kary

☐co do środka karnego lub innego rozstrzygnięcia albo ustalenia

0.1.1.3.2. Podniesione zarzuty

Zaznaczyć zarzuty wskazane przez strony w apelacji

art. 438 pkt 1 k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w zakresie kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu

art. 438 pkt 1a k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w innym wypadku niż wskazany
w art. 438 pkt 1 k.p.k., chyba że pomimo błędnej podstawy prawnej orzeczenie odpowiada prawu

art. 438 pkt 2 k.p.k. – obraza przepisów postępowania, jeżeli mogła ona mieć wpływ na treść orzeczenia

art. 438 pkt 3 k.p.k. – błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia,
jeżeli mógł on mieć wpływ na treść tego orzeczenia

art. 438 pkt 4 k.p.k. – rażąca niewspółmierność kary, środka karnego, nawiązki lub niesłusznego zastosowania albo niezastosowania środka zabezpieczającego, przepadku lub innego środka

art. 439 k.p.k.

☐brak zarzutów

0.1.1.4. Wnioski

☒uchylenie

☒zmiana

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Małgorzata Chojnowska
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Płocku
Data wytworzenia informacji: